W kultowym serialu PRL roiło się od wpadek. Jelcz to "wierzchołek góry lodowej"
"Stawka większa niż życie" to jeden z najważniejszych seriali w historii polskiej telewizji. Niestety - nawet mimo jego wagi dla Polaków - we wspomnianym tytule wręcz roi się od błędów. Jedne są bardziej, inne mniej poważne, a współcześni internauci regularnie dzielą się, co zdołali dostrzec po latach.
- "Stawka większa niż życie" to kultowy polski serial.
- W PRL był jednym z najbardziej lubianych tytułów w telewizji.
- Niestety nawet tak ważne dzieło nie było wolne od błędów.
"Stawka większa niż życie" to serial szpiegowski, który swoją oficjalną premierę miał 10 października 1968 roku. Tytuł wyreżyserował duet Janusz Morgenstern i Andrzej Konic. Szybko okazało się, że obaj panowie dali życie prawdziwemu fenomenowi. Nawet dziś Polacy chętnie wracają do hitu PRL, ilekroć są emitowane jego powtórki.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz PRL. "07 zgłoś się" czy "Stawka większa niż życie"? Geniusz musi mieć 16/20!
"Stawka większa niż życie" - błędy, które umknęły uwadze twórców
Niestety nawet tak uwielbiany przez naszych rodaków serial nie był wolny od błędów. Niektóre rzucały się w oczy nawet osób z kiepskim wykształceniem, inne zauważali tylko specjaliści od historii, a zwłaszcza wojskowości z okresu II wojny światowej.
Jak przytacza serwis o2.pl, w niektórych odcinkach serii "Stawka większa niż życie" można było dostrzec na drogach auta. Nie byłoby w tym oczywiście nic dziwnego, gdyby nie fakt, że chodziło o marki, które powstały długo po zakończeniu II wojny światowej. Taka sytuacja miała miejsce m.in. w odcinku 3, kiedy w tle jechał Jelcz, a na wysypisku leżał szkielet Stara.
To jednak nie był koniec kontrowersji, jeśli chodzi o serial "Stawka większa niż życie". Przeciwnie, niemały kłopot sprawiały także niemieckie odznaczenia wojskowe, funkcjonujące w okresie II wojny światowej. W odcinku nr 17 pojawiła się kobieca bohaterka w stopniu SS-Sturmführer. Rzecz w tym, że w rzeczywistości paniom nie pozwalano służyć w SS na tych samych zasadach, co panom.
Wpadki nie obejmowały wyłącznie nieścisłości historycznych. Jak przytacza o2.pl, w jednym z odcinków pułkownik Reiner sięgnął po papierosy z ustnikiem. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że robił to, wkładając do ust nie ten koniec.
Źródło: RadioPogoda.pl, o2.pl