To arcydzieło PRL miało dostać Oscara. "Gdybym to wiedział..."
Choć Andrzej Wajda miał mieszane uczucia co do adaptacji "Panien z Wilka" z 1979 r., ostatecznie film okazał się światowym fenomenem. Nie tylko znalazł się na liście kandydatów do Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego, ale przede wszystkim wkupił się w łaski Jarosława Iwaszkiewicza, który oglądał ekranizację aż cztery razy. "Umarzyłem więc sobie piękny film" – tłumaczył przed laty reżyser.
- Jarosław Iwaszkiewicz zmarł 2 marca 1980 r. w Warszawie.
- Andrzej Wajda przeniósł opowiadanie "Panny z Wilka" na wielki ekran.
- Film okazał się światowym fenomenem i został nominowany do Oscara.
Jarosław Iwaszkiewicz zapisał się w historii jako ceniony w środowisku poeta, prozaik, dramaturg, tłumacz, redaktor pism kulturalnych, ogólnie mówiąc "człowiek-instytucja". Oddał w ręce czytelników uznane przez krytyków powieści "Sława i chwała", "Czerwone tarcze", a także opowiadania, takie jak "Panny z Wilka" oraz "Brzezina". Wielu reżyserów zekranizowało jego dzieła, mowa tu o Jerzym Zarzyckim, Barbarze Sass czy też Jerzym Kawalerowiczu.
Rozwiąż quiz o szlagierach sprzed lat. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Szlagiery sprzed lat. Przy 5. pytaniu wzruszenie murowane!
Proza Jarosława Iwaszkiewicza na wielkim ekranie. "Umarzyłem więc sobie piękny film"
Również Andrzej Wajda sięgnął po prozę Jarosława Iwaszkiewicza. W 1978 r. reżyser zaczytywał się w historii niespełna czterdziestoletniego Wiktora Rubena. "Wziąłem się do czytania »Panien z Wilka«" – napisał w jednym z listów do prozaika. "Umarzyłem więc sobie piękny film" – czytamy w "Jarosław Iwaszkiewicz, Andrzej Wajda. Korespondencja". Zaledwie rok później, 4 września 1979 r., na kinowych ekranach zadebiutowały "Panny z Wilka".
Andrzej Wajda w rozmowie z Wandą Wertenstein dla magazynu "Kino" w 1979 r. przyznał, że przez długi czas towarzyszyło mu uczucie, że "film nie spełnił się do końca". "Spodziewałem się po nim czegoś więcej, ale dziś jeszcze nie umiałbym powiedzieć czego. Moje filmy czasem latami zadają mi pytanie, jak powinny były być zrobione" – dodał w cytowanym wywiadzie.
Główną rolę, Wiktora Rubena, powierzył Danielowi Olbrychskiemu. "Zagrał to z ogromną dojrzałością, z wielką powagą, ale być może ten człowiek powinien być inny. Tylko do dziś nie wiem jak" – opowiadał dla magazynu "Kino". Jak się okazuje, Andrzej Wajda wiedział wyłącznie, jak wyreżyserować jedną scenę:
Jeżeli Daniel nie satysfakcjonuje niektórych czy wszystkich, to moja wina, a najlepszym dowodem jest scena, w której podoba się on wszystkim – kiedy pod koniec filmu siedzi przy śniadaniu, Jola i Julcia jedzą ogórki i widać, że te kobiety są osobno, a mężczyzna nie ma tu nic do roboty. Otóż gdybym to wiedział, gdybym to umiał zrobić w całym filmie...
Światowy sukces "Panien z Wilka". Co przyciągnęło uwagę Akademii Filmowej?
W odróżnieniu od oryginału z 1933 r., filmową wersję rozbudowano o rozliczne niedpowiedzenia czy wątki, m.in. śmierci i przemijania. Tytułem "Panny z Wilka" rozpoczęto też – jak zauważa Wanda Wertenstein – nowy nurt w kinie światowym, a mianowicie zainteresowania kobietą.
W obsadzie znalazły się Anna Seniuk, Christine Pascal,Maja Komorowska, Stanisława Celińska i Krystyna Zachwatowicz.
Filmem zainteresowała się branża międzynarodowa do tego stopnia, że "Panny z Wilka" znalazły się w ścisłej czołówce kandydatów do Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego.
Źródła: RadioPogoda.pl, Encyklopediateatru.pl, Fina.gov.pl, "Kino" 1979 r. (za Akademiapolskiegofilmu.pl), "Jarosław Iwaszkiewicz, Andrzej Wajda. Korespondencja" (za Dzieje.pl), FilmPolski.pl