Nazywali go "mistrzem drugiego planu". To dlatego został aktorem
Pomimo wady wymowy, Krzysztof Kiersznowski z powodzeniem ukończył Wydział Aktorski PWSFTviT w Łodzi. Z czasem stał się "mistrzem drugiego planu" polskiego kina. Wszystko wskazuje na to, że "Wąski" z "Kilera", odbierając dyplom, spełnił nie tylko własne marzenia, ale również - matki. "Od dziecka wiedziałem więc, że będę aktorem, bo mama tak chciała" - wspominał w wywiadzie.
- "Mistrz drugiego planu" polskiego kina zdradził przed laty, że aktorstwo było marzeniem jego matki.
- Krzysztof Kiersznowski w dzieciństwie zmagał się z jąkaniem.
- Debiut w "Człowieku z marmuru" otworzył mu drzwi do kariery.
Krzysztof Kiersznowski przyszedł na świat 26 listopada 1950 roku w Warszawie. Dziś, gdyby nie śmierć 24 października 2021 roku w Komorowie, obchodziłby 75. rocznicę urodzin. Polski aktor filmowy, telewizyjny i teatralny dał się poznać za sprawą udziału w głośnych produkcjach, takich jak "Vabank", "Wakacje z Madonną", "Kiler" czy też "Cześć Tereska". Jak się okazuje, gdyby nie matka, nigdy nie odcisnąłby się w pamięci Polaków jako "charakterystyczny mistrz drugiego planu".
Rozwiąż quiz kultowych komediach. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Musisz znać te kultowe cytaty z produkcji PRL! Za 80 proc. Bareja byłby dumny
75. rocznica urodzin Krzysztofa Kiersznowskiego
Mama Krzysztofa Kiersznowskiego, Wanda z domu Banaszewska, pracowała w Urzędzie Miasta Stołecznego Warszawy i wydziale kultury Stołecznej Rady Narodowej, po godzinach zaś interesowała się sztuką, teatrem i aktorstwem. To właśnie ona zaszczepiła w "Wąskim" z Kilera miłość do kina. "Świat filmu był dla niej niczym religia" - wspominał Kiersznowski, cytowany przez Tvp.info.
Z mamą w kinie spędziliśmy mnóstwo czasu. Od dziecka wiedziałem więc, że będę aktorem, bo mama tak chciała. W wyobrażeniu sobie mnie na ekranie nie przeszkadzało jej nawet to, że od urodzenia makabrycznie się jąkałem - dodał Krzysztof Kiersznowski.
Jąkanie - jak opowiadał w wywiadzie z "Gazetą Wyborczą" - odziedziczył po ojcu, który był oficerem AK, uczestnikiem powstania warszawskiego, odznaczonym Orderem Virtuti Militari Leopold Stanisław Kiersznowski. "Miał w swoim życiu parę ciężkich przesłuchań i po jednym zaczął się jąkać" - tłumaczył dla cytowanego źródła.
Egzaminy aktorskie "Wąskiego" z "Kilera"
Mimo że w młodości Krzysztof Kiersznowski musiał stawić czoła wielu wyzwaniom, udało mu się zdać maturę i dostać się za pierwszym razem na Wydział Aktorski PWSFTviT w Łodzi. Z wadą wymowy pomógł mu nie tylko logopeda, ale również sąsiad, Andrzej Krasicki, ówczesny dyrektor Teatru Polskiego.
Co ciekawe, podczas egzaminów wstępnych został zapytany przez komisję: "Czy pan się przypadkiem trochę nie jąka?". Na co z uśmiechem odrzekł: "Aaaa-aaa-aaabsolutnie nie!" (za Tvp.pl).
Krzysztof Kiersznowski zadebiutował na dużym ekranie w drugiej połowie lat 70. XX w. Zagrał wówczas towarzysza wręczającego kwiaty i gratulującego Birkutowi rekordu w filmie "Człowiek z marmuru" Andrzeja Wajdy. Z czasem ugruntował swoją pozycję w branży. Głównie wcielał się w wyraziste postaci drugoplanowe.
Wykreował między innymi gangstera "Nutę" w "Vabanku" i "Vabanku II", a także "Wąskiego" w "Kilerze" i "Kiler-ach 2-óch".
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!