Irena Santor stanowczo ostrzega. "Nie wolno"
Irena Santor po raz kolejny zabiera słuchaczy Radia Pogoda w podróż do czasów, gdy polska scena muzyczna rozbrzmiewała pełnią emocji i niepowtarzalnych melodii. W rozmowach artystka nie tylko wspomina swoje piosenki, ale też dzieli się refleksjami o ich przesłaniu i muzycznej lekkości.
- Irena Santor zdradza kulisy powstawania jednego z utworów z lat 70. i wspomina współpracę z cenionymi muzykami.
- Opowiada o wyjątkowym brzmieniu, które nadało piosence charakteru i sprawiło, że stała się jedną z jej ulubionych.
- Podkreśla, jak ważna jest szczerość w słowach i dlaczego nie warto nadużywać pustych obietnic.
W Radiu Pogoda trwa cykl wyjątkowych spotkań z legendą polskiej sceny muzycznej. Audycja "Najpiękniejsze melodie Ireny Santor" od kilku tygodni przenosi słuchaczy w świat wspomnień, anegdot i ponadczasowych piosenek. Tym razem tematem rozmowy była kompozycja "Nie mów mi sentymentalnych słów".
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Irena Jarocka czy Santor? Mistrz zgarnie 100 proc. z zamkniętymi oczami!
Tekst tej pięknej piosenki z 1970 roku napisał Janusz Odrowąż. Twórcą muzyki był natomiast Wojciech Piątkowski. Irena Santor nie kryła swojej sympatii do kompozytora. "Ja miałam specjalny sentyment do Wojtka Piątkowskiego, bo on pisał rzeczy fantastyczne, ale takie właśnie z przymrużeniem oka" - stwierdziła.
Dodała, że utwór ma w sobie lekkość i swingujący charakter, a szczególną rolę odegrał w nim saksofon.
To jedna z takich moich piosenek, powiedziałabym, no jazzowych to za duże słowo, ale tak troszeczkę swingujących. No i ten saksofon w tej piosence jest taki zalotny. To jest solo Jana Ptaszyna Wróblewskiego. To też jest jedna z moich takich pamiątek od Jana, bo to w jego aranżacji piosenka - przypomniała Irena Santor.
Irena Santor nie lubi obietnic bez pokrycia
Prowadząca zasugerowała, że sama treść piosenki, przestrzegająca przed pustymi, ckliwymi deklaracjami, zdaje się pasować do stanowczego i konkretnego charakteru artystki. Irena Santor odpowiedziała z uśmiechem, ale i przestrogą:
Może niezupełnie. Wolałabym po prostu, żeby mi nikt nie mówił sentymentalnych słów, tylko tak na pokaz. Niektórych słów po prostu nie można nadużywać. Nie wolno. Dla kokieterii – czemu nie, ale bez pokrycia? Przestrzegam - podsumowała.
Cykl w Radiu Pogoda pokazuje, że Irena Santor wciąż potrafi czarować słuchaczy – nie tylko głosem, ale też barwnymi opowieściami i refleksjami. Każda kolejna odsłona audycji to dowód na to, że jej dorobek artystyczny jest nierozerwalnie związany z historią polskiej muzyki rozrywkowej.
Więcej wspomnień znajdziesz w naszym nowym cyklu audycji pn. "Najpiękniejsze melodie Ireny Santor", do posłuchania >>>TUTAJ.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!