advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Grała u największych. Dziś nikt nie pamięta "prawdziwej damy PRL"

3 min. czytania
06.11.2025 18:35
Zareaguj Reakcja

Wanda Stanisławska-Lothe w pamięci tysięcy widzów zapisała się jako Krysia Mamoniowa z "Rejsu". Choć w dorobku arktycznym aktorki znajduje się znacznie więcej kultowych ról filmowych, ta od zawsze powtarzała, że jej największą miłością jest teatr. W przypadającą na 6 listopada rocznicę śmierci artystki przybliżamy jej historię.

Tak potoczyła się kariera Wandy Stanisławskiej-Lothe
fot. Janina Schabenbeck-Mroszczakowa / Narodowe Archiwum Cyfrowe / PD-Poland / Wikimedia Commons
  • Wanda Stanisławska-Lothe była gwiazdą kina PRL. 
  • Aktorka wykreowała wiele postaci, w tym pamiętną rolę w "Rejsie".
  • Tak potoczyła się kariera Wandy Stanisławskiej-Lothe. 

Nie jest dokładnie pewne, kiedy i gdzie Wanda Stanisławska-Lothe przyszła na świat. Źródła podają bowiem dwie zupełnie odmienne daty i lokalizacje - 22 czerwca 1908 roku w Warszawie lub 1910 roku w Wilnie. Jakby nie było, pewne jest, że swoje najmłodsze lata aktorka spędziła właście w tym drugim mieście.

Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Jak dobrze znasz "najpiękniejszą aktorkę PRL"? Wielbiciel zgarnie 16/20

Kadr z filmu
1/20 Jak nazywa się aktorka, która znajduje się na zdjęciu?

Tak Wanda Stanisławska-Lothe rozpoczęła trwającą niemal pół wieku karierę

Pierwsze kroki na scenie Wanda Stanisławska-Lothe zaczęła stawiać jeszcze przed wojną, w Wilnie. Tam ukończyła seminarium nauczycielskie, a niewiele później, już w Warszawie, stanęła przed komisją Związku Artystów Scen Polskich, gdzie uzyskała aktorskie uprawnienia zawodowe.

Ja się po prostu urodziłam w zawodzie, który stał się moim ulubionym. Od małego dziecka pętałam się za kulisami teatru - mówiła w jednym z wywiadów.

Do 1939 roku Wanda Stanisławska-Lothe miała już na koncie sporo sukcesów. Gwiazda rozwijała się zawodowo zarówno w Polsce, jak i na Litwie. Niestety pasmo sukcesów młodej aktorki przerwał wybuch II wojny światowej i osobista tragedia. W wyniku tarć zginął bowiem jej mąż Tadeusz Lothe.

Redakcja poleca

Była gwiazdą "Rejsu". To teatr kochała najbardziej

Po 1945 roku aktorka przeniosła się do kształtującego się Trójmiasta, gdzie przez kolejnych 25 lat była jedną z najjaśniejszych gwiazd Teatru Wybrzeże. Pod koniec lat 60. Wanda Stanisławska-Lothe przeniosła się do Warszawy i po raz pierwszy miała okazję pojawić się na ekranie.

To właśnie w stolicy zauważył ją Marek Piwowski, który zaraz miał przeżyć swój debiut reżyserski. Takim sposobem aktorka trafiła do obsady "Rejsu", jednego z najsłynniejszych filmów PRL. W kultowej produkcji wcieliła się w postać Krysi Mamoniowej. Później pojawiły się kolejne role na wielkim ekranie. Choć były głównie epizodyczne, aktorce w ogóle to nie przeszkadzało.

Redakcja poleca
W telewizji i w kinie grywałam właściwie marginesowo - jakieś drobne epizody. Wolę nade wszystko teatr - wyznała przed laty na łamach "Stolicy".

Ekscentryczna dama w każdym calu

Wanda Stanisławska-Lothe była postacią nietuzinkową, z silną osobowością i niepodrabialnym stylem. Jej ekscentryzm przeszedł do legendy. Na planie filmowym pojawiała się z własnym czajnikiem wypełnionym alkoholem, który sączyła prosto z dzióbka. Koleżanki z teatru wspominały też, jak rano po bankiecie potrafiła froterować podłogę. "Miała na sobie czarną halkę i kapelusz z szerokim rondem. Była oryginałem, a przy tym prawdziwą damą" - mówiły.

Po "Rejsie" pojawiła się kolejnej kultowej komedii. Tym razem rolę dostała u Stanisława Barei w filmie "Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz". To właśnie tam aktorka zagrała żonę Kazia, kłopotliwego klienta w delikatesach, gdzie wypowiedziała do dziś cytowane zdanie.

Kaziu, uspokój się! Panie kierowniku, on się na wszystkie sklepy obraża. Mieszkamy na Służewcu, to aż do Żoliborza mamy wszystkie sklepy poobrażane - brzmiała legendarna kwestia z filmu.
Pogodne lata [PODCAST]
Zanim przyszło Halloween. Pogodne lata #14
play play
replay
forward
volume volume
0:00

Wanda Stanisławska-Lothe, choć nie pojawiała się na ekranie zbyt często, bez wątpienia pozostaje postacią, którą widzowie zapamiętali na lata. Po raz ostatni na scenie aktorka pojawiła się w 1983 roki. Rok później premierę miał jej ostatni film "Kobieta w kapeluszu". Aktorka zmarła 6 listopada 1985 roku po długiej walce z chorobą nowotworową.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!