Grażyna z "Sanatorium miłości" znowu sama. "Nie było tak różowo"
Parę miesięcy temu Grażyna Nowicka chwaliła się pierścionkiem zaręczynowym otrzymanym od Kazimierza, który wypatrzył ją, kiedy bez powodzenia szukała wymarzonego partnera w "Sanatorium miłości". Szybko się jednak okazało, że i późniejszy narzeczony nie był tym wymarzonym. Doszło więc do rozstania, o którego szokujących kulisach seniorka opowiedziała teraz mediom.
- Grażyna Nowicka niedługo po udziale w "Sanatorium miłości" związała się z panem Kazimierzem.
- Błyskawicznie doszło do zaręczyn, jednak sielanka zakończyła się szybko.
- Teraz zawiedziona seniorka przyznała wprost, że "zbyt łatwo zaufała".
Wiosną zeszłego roku Grażyna Nowicka z Krzczonowic wystąpiła w "Sanatorium miłości", ale w reality show TVP drugiej połówki nie znalazła. W programie zauważył ją natomiast pan Kazimierz z Lublina – odnalazł ją później i się jej oświadczył. We wrześniu seniorka uradowana pokazywała pierścionek na palcu. Nie napawała się jednak szczęściem zbyt długo.
Rozwiąż quiz o programach telewizyjnych. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Pamiętasz te programy? Tylko mistrz zgarnie 70 proc.
Grażyna z "Sanatorium miłości" myślała, że znalazła tego jedynego
Tuż po przygodzie z "Sanatorium miłości" Grażyna Nowicka wyjechała do pracy w Holandii. Panu Kazimierzowi udało się jednak zdobyć do niej numer telefonu. Szybko nawiązali znajomość i regularnie do siebie dzwonili. Kiedy tylko kobieta wróciła do Polski, pan Kazimierz zapytał, czy za niego wyjdzie.
Najpierw było powitanie z bukietem kwiatów. To było w niedzielę, a już następnego dnia, w poniedziałek, pojechaliśmy po pierścionek, bo Kazio powiedział, że on mi pierścionek kupi. A u jubilera, gdy sobie ten pierścionek wybrałam, przymierzyłam, to mu podziękowałam i pocałowałam go [...]. Gdy już go przymierzyłam, tak został na palcu – mówiła jesienią w rozmowie z TVP.pl.
Była uczestniczka "Sanatorium miłości" zaznaczała, że ma bardzo dobry kontakt z dziećmi i wnukami pana Kazimierza, a on przypadł do gustu jej dzieciom. Co więc poszło nie tak, że tuż przed wkroczeniem w nowy rok Grażyna Nowicka postanowiła zerwać zaręczyny i wrócić z Lublina do swojego domu w Krzczonowicach?
Była uczestniczka "Sanatorium miłości" gorzko o rozstaniu z narzeczonym
Grażyna Nowicka otworzyła się na temat rozstania z panem Kazimierzem na łamach "Rewii". Była uczestniczka "Sanatorium miłości" zdradziła, że mężczyzna wbrew wcześniejszym zapewnieniom wcale się o nią nie zatroszczył. Wręcz przeciwnie. Miał być wręcz niewdzięczny.
Jak zamieszkaliśmy razem, okazało się, że nie jest tak różowo [...]. Starałam się, by było smacznie ugotowane i czysto w domu, ale nie podziękował mi wcale – wyznała.
Grażyna z "Sanatorium miłości" dodała jednak, że tym, co zaważyło o jej decyzji o rozstaniu, była apodyktyczność narzeczonego i potrzeba kontroli, które ograniczały jej wolność. Tłumaczyła:
O żadnym ślubie nie ma mowy. Wolę być sama [...]. Może zbyt łatwo zaufałam i uwierzyłam, że ta bajka będzie miała szczęśliwe zakończenie. Życzę Kazikowi wszystkiego najlepszego. Ja pójdę swoją drogą – podsumowała seniorka.
Źródła: TVP.pl, "Rewia". RadioPogoda.pl