Szkodliwy intruz dotarł do Polski. Nie ignoruj, gdy widzisz w ogrodzie
Jeszcze niedawno był egzotyczną ciekawostką, dziś coraz śmielej rozprzestrzenia się w Polsce. Skupieniec lipowy zadomowił się w naszych ogrodach i wszystko wskazuje na to, że sprzyjające warunki pozwolą mu zostać tu na dłużej.
- Skupieniec lipowy przywędrował do Polski i w ciągu ostatniej dekady rozprzestrzenił się niemal w całym kraju.
- Żywiąc się sokami roślin, może powodować deformacje liści, osłabienie wzrostu oraz uszkodzenia kwiatów i owoców.
- Choć nie zagraża ludziom, bywa bardzo uciążliwy – wydziela nieprzyjemny zapach i potrafi wchodzić do domów.
Jeszcze kilka lat temu był niemal nieznany, dziś coraz częściej pojawia się tam, gdzie najmniej się go spodziewamy – w przydomowych ogrodach, na działkach, a nawet tuż za oknem. Skupieniec lipowy, nazywany również pluskwiakiem śródziemnomorskim, zadomowił się w Polsce na dobre i – jak wskazują specjaliści – wszystko wskazuje na to, że nie zamierza się wyprowadzać.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Ten owoc to zbawienie dla... No właśnie, wiesz? 15/20 zgarnie tylko mistrz
Ten niepozorny owad jeszcze niedawno kojarzony był głównie z cieplejszymi regionami Europy. Jednak wraz ze zmianami klimatycznymi jego zasięg zaczął przesuwać się na północ. Najpierw pojawił się m.in. w Niemczech i Francji, aż w końcu dotarł także do Polski. Pierwsze obserwacje odnotowano około 10 lat temu na Podkarpaciu, a dziś można go spotkać w wielu częściach kraju.
Najchętniej zasiedla lipy, ale nie jest wybredny – skupieniec lipowy równie dobrze odnajduje się na innych drzewach i roślinach ozdobnych.
Skupieniec lipowy. Mały owad, duży problem
Choć skupieniec lipowy nie wygląda groźnie, jego obecność może mieć realne konsekwencje dla roślin. Żywi się ich sokami, co prowadzi do deformacji liści, ich zasychania, a nawet uszkodzeń kwiatów i owoców. W efekcie rośliny tracą swój wygląd, a czasem także zdolność do prawidłowego wzrostu.
Największe skupiska owadów można zaobserwować wiosną i jesienią. To właśnie wtedy warto szczególnie uważnie przyglądać się ogrodowi.
Czy jest groźny dla ludzi?
Dobra wiadomość jest taka, że skupieniec lipowy nie stanowi bezpośredniego zagrożenia dla człowieka. Nie gryzie i nie przenosi chorób. Niestety, ma inną "cechę charakterystyczną", która potrafi skutecznie uprzykrzyć życie - wydziela intensywny, nieprzyjemny zapach, zwłaszcza gdy występuje w większych grupach.
Jesienią i zimą owady szukają schronienia przed chłodem. Zwykle ukrywają się w szczelinach kory drzew, ale zdarza się, że próbują przedostać się do mieszkań i domów. A to już może być szczególnie uciążliwe.
Dlaczego jest ich coraz więcej?
Eksperci nie mają wątpliwości – łagodne zimy sprzyjają przetrwaniu tego gatunku. Skupieniec lipowy źle znosi długotrwałe mrozy (poniżej -15 stopni), jednak takie warunki w Polsce występują coraz rzadziej. To sprawia, że jego populacja może systematycznie rosnąć.
Walka ze skupieńcem lipowym także nie należy do najłatwiejszych. W niektórych miastach stosuje się specjalistyczne urządzenia przypominające odkurzacze, które pozwalają usuwać owady z drzew.
W warunkach domowych warto sięgnąć po prostsze metody. Silny strumień wody może pomóc w usunięciu owadów z liści i gałęzi.
Choć skupieniec lipowy nie stanowi zagrożenia dla zdrowia, jego obecność może być wyjątkowo uciążliwa – zarówno dla roślin, jak i domowników. Dlatego, jeśli zauważysz go w swoim ogrodzie, nie warto bagatelizować problemu.
Źródło: Radio Pogoda, gov.pl, kobieta.wp.pl