Mówiono o nim "na wieki wieków amant". Sztuki uwodzenia nauczył się od ojca

3 min. czytania
24.04.2024 16:03
Zareaguj Reakcja
Tadeusz Pluciński był jednym z największych amantów z czasów PRL-u. Aktor mógł pochwalić się nie tylko bogatym dorobkiem artystycznym, ale także równie intensywnym życiem miłosnym.
|
fot. Tadeusz Pluciński, fot: Narodowe Archiwum Cyfrowe

23 kwietnia minęło pięć lat od śmierci Tadeusza Plucińskiego. Aktor wystąpił w takich produkcjach, jak "Mąż swojej żony", "Brunet wieczorową porą" oraz "Czterdziestolatek", a także "Alternatywy 4". To właśnie dzięki tym rolom zdobył popularność.

Równolegle z karierą mężczyzny rozwijało się jego zamiłowanie do kobiet, które miał odziedziczyć po swoim ojcu. Tadeusz Pluciński czterokrotnie był żonaty, lecz niestety dla aktora nie było to równoznaczne z wiernością.

Zobacz także: Miała karierę, o jakiej marzyły tysiące aktorek. Tego żałuje po latach

Tadeusz Pluciński od początku był amantem

Tadeusz Pluciński urodził się w 1926 roku. Ze względu na romanse ojca, który adorował liczne grono kobiet, jego rodzice szybko się rozwiedli. Pluciński musiał więc szybko dorosnąć. Los sprawił, że swój pierwszy raz przeżył w wieku 13 lat. Jego wybranką była sporo starsza matka kolegi.

Na jej usprawiedliwienie dodam, że wyglądałem jak rówieśnik jej starszego ode mnie syna. I to do niego przyszedłem pewnego dnia. Nie zastałem go. Ona zaproponowała, żebym poczekał. [...] Marcello Mastroianni powiedział: Ja nie zdobywam kobiet, nie walczę o nie, ja po prostu im się poddaję. W moim przypadku było bardzo podobnie. To nie ja miałem kobiety. To kobiety miały mnie — mówił cytowany przez Onet Tadeusz Pluciński.

Zobacz także: Była gwiazdą „Europa da się lubić”. Wiemy, co dziś robi!

Po wojnie Tadeusz Pluciński zamieszkał na stałe z ojcem. Wbrew jego woli zaczął studiować prawo. Plany szybko się jednak zmieniły. Wszystko ze względu na ówczesną sympatię aktora, Alinę Janowską. To dla niej aktor zaczął przychodzić do łódzkiego teatru Syrena. Pewnego razu spotkał go tam aktor i reżyser Edward "Dudek" Dziewoński, który uznał, że Pluciński musi zacząć występować na scenie.

Zobacz także: Joanna Pacuła mogła podbić Hollywood. Tak potoczyły się jej losy

Jak wiadomo, Tadeusz Pluciński ukończył szkołę i wkrótce stał się popularnym aktorem. Podobno kobiety, z którymi miał występować na scenie, prosiły wręcz, by to on im towarzyszył.

Romans za romansem

Aktor lubił kobiety i wcale tego nie ukrywał. Żonaty był czterokrotnie i każde z małżeństw zakończyło się rozwodem. Pierwszą żoną Plucińskiego była śpiewaczka operowa Bożena Brun-Barańska. Ich relacja nie przetrwała jednak próby czasu. Druga żona, Ilona Stawińska, była wcześniej jego koleżanką z teatru. Tym razem związek przerwał romans Plucińskiego z Kaliną Jędrusik. Mimo zauroczenia kobietą aktor nie stanął z nią na ślubnym kobiercu. Trzecią wybranką okazała się Krystyna Mazurówna, a czwartą Jolanta Wołłejko. Ostatnia relacja przyniosła aktorowi dwójkę dzieci.

Lubiłem być żonaty. Ale lubiłem też wolność — wspominał Pluciński w rozmowie z serwisem Gazeta.pl.

Zobacz także: Wielu mija go codziennie. W tym budynku działa się historia polskiego kabaretu

Ostatnie lata swojego życia aktor spędził w Domu Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie. Tam odwiedzała go jego była żona Jolanta Wołłejko, synowie oraz wnuki. Tadeusz Pluciński zmarł 23 kwietnia 2019 roku. Miał 92 lata.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!