Mija 35 lat od premiery "Przesłuchania". Tak wspomina film Krystyna Janda
"Przesłuchanie" opowiada o Antoninie Dziwisz (Krystyna Janda), młodej piosenkarce kabaretowej. Historia zaczyna się w barze. Artystka spotyka dwóch nieznajomych mężczyzn, z którymi upija się do nieprzytomności. Budzi się w zimnej, brudnej i obskurnej piwnicy, a wczorajsi "kumple od kieliszka" okazują się okrutnymi ubekami.
Zdjęcia do filmu ruszyły zimą 1982 roku. Zarówno reżyser, jak i aktorzy zdawali sobie sprawę z tego, że wprowadzenie stanu wojennego to tylko kwestia czasu.
Wiedzieliśmy, że każdy dzień zdjęciowy może być ostatni, że to się skończy, realizacja w każdej chwili mogła zostać przerwana – wspominał Adam Ferency, odtwórca roli Tadeusza Morawskiego.
Zobacz także: Ten album był przełomowy. Na nim znalazł się wielki przebój lat 80.
powstało w okresie anarchii
W rolę Antoninę Dziwisz wcieliła się Krystyna Janda. W jednym z udzielonych wywiadów Janda wyznała, że jest to jedna z najważniejszych, ale i zarazem najbardziej wymagających kreacji aktorskich w karierze. Finalnie otrzymała niezliczoną ilość nagród, także tych zagranicznych. W 1990 roku aktorka została uhonorowana Złotą Palmą na festiwalu w Cannes.
Kręciliśmy w więzieniu przy ulicy Rakowieckiej, część scenografii została zbudowana w wytwórni, ale korytarze były autentyczne. Panowała zima stulecia, a myśmy kręcili w piwnicach nowo budowanego budynku, te sceny tortur, oblewania wodą. Było tylko pierwsze piętro. Woda, niby ciepła, była dowożona cysternami i wlewana w te lodowane piwnice. Warunki, w jakich powstawał ten film były bardzo trudne. Był to jeden z dwóch, obok "Matki Królów" Zaorskiego, powstających w okresie "anarchii" - mówiła w rozmowie z Onetem.
Co ciekawe, "Przesłuchanie" miało nie powstać. Przynajmniej według władz PRL, które naciskały na to, aby zniszczyć taśmy z nagraniem. Na szczęście tak się jednak nie stało. Film został opublikowany 13 grudnia 1989 roku, w ósmą rocznicę wybuchu stanu wojennego.
Za ten występ Krystyna Janda "oberwała" od komunistów
Film "Przesłuchanie" na zawsze wpisał się w historię polskiej kinematografii. Chociaż do dziś uznawany jest za wybitny dramat polityczny, spotkał się z ogromną krytyką wśród działaczy partyjnych.
Mamy tutaj pozorną odwagę reżysera, który pokazuje tortury, metody wyduszania zeznań w śledztwie i są one skierowane przeciwko tej k**e, która gra główną rolę w tym filmie – pisał Bohdan Poręba, reżyser i członek PZPR.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!