advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Ten album był przełomowy. Na nim znalazł się wielki przebój lat 80.

2 min. czytania
13.12.2024 14:07
Zareaguj Reakcja
Andrzej Rybiński, wybitny piosenkarz, gitarzysta i kompozytor, zdobył serca słuchaczy dzięki swojej wszechstronności i emocjonalnym utworom. Jego pierwszy solowy album z 1986 roku, zawierający kultową piosenkę "Nie liczę godzin i lat", był przełomem w karierze.
|
fot. Andrzej Rybiński. East News/Artur Zawadzki/REPORTER

Andrzej Rybiński, urodzony 30 października 1949 roku w Łodzi, jest jednym z najważniejszych twórców polskiej sceny muzycznej. Ukończył średnią szkołę muzyczną w klasie fortepianu, co stworzyło solidne fundamenty jego kariery. Współtworzył zespoły, takie jak Andrzej i Eliza, Komety oraz 2 plus 1, które odnosiły sukcesy w Polsce i za granicą.

Po zakończeniu współpracy z Elizą i krótkim epizodzie współpracy z zespołem Perfect Andrzej Rybiński przeżywał trudny okres zawodowy i osobisty. Jak sam wspominał, kluczowe było wsparcie Wojciecha Trzcińskiego, który zmotywował go do powrotu do twórczości. Tak Andrzej Rybiński rozpoczął karierę solową, występując m.in. w USA, ZSRR, NRD, Szwecji, Holandii i RFN.

Pierwszy solowy album Andrzeja Rybińskiego, zatytułowany po prostu "Andrzej Rybiński", ukazał się 13 grudnia 1986 roku. Był to zbiór utworów, które ukazywały wszechstronność artysty – zarówno jako kompozytora, jak i wykonawcy. Album zawierał piosenkę "Nie liczę godzin i lat", która zdobyła II nagrodę na KFPP w Opolu w 1983 roku. Co warto dodać — równorzędnie ze "Szklaną pogodą" Lombardu.

Andrzej Rybiński nie był przekonany do tego utworu

Płytę wydał Pronit, a jej charakterystyczne brzmienie sprawiło, że album cieszył się popularnością w latach 80. Co ważne - do dziś wspomina się go z sentymentem. Ponadczasowy utwór "Nie liczę godzin i lat" ma dwóch autorów. Muzykę napisał Andrzej Rybiński, a tekst Marek Dagnan. Co ciekawe, piosenka nie tylko cieszyła się sukcesem w Polsce, ale także zdobyła popularność w innych krajach - nagrano ją w czeskiej wersji przez duet Stanislav Hložek i Petr Kotvald.

Zapomniano o nim na 40 lat. Album Wodeckiego zyskał nowe życie

"Nie liczę godzin i lat" wielokrotnie pojawiała się w różnorodnych interpretacjach czy na wielu składankach muzycznych. Piosenka stała się symbolem akceptacji przemijania i radości życia, czym zdobyła sympatię zarówno młodszych, jak i starszych słuchaczy. Choć Andrzej Rybiński nie był przekonany o sukcesie utworu, jego występ na festiwalu okazał się przełomowy, otwierając nowy rozdział w karierze.

Oglądaj

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!