Katarzyna Grochola przeżyła niezwykłe doświadczenie. "Nie potrafię tego wyjaśnić"
Katarzyna Grochola to 67-letnia polska pisarka. Swoją pierwszą książkę napisała w wieku zaledwie 11 lat! To debiutu na szerszą skalę pisarka musiała jednak poczekać troszeczkę dłużej. W 1997 roku została wydana jej pierwsza powieść "Przegryźć dżdżownicę".
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!
Kolejną książką, jaka wyszła spod jej pióra było "Nigdy w życiu!" z 2001 roku. To właśnie ta pozycja zapewniła pisarce popularność. Książka doczekała się nawet adaptacji filmowej o tym samym tytule, a także 3 kolejnych tomów kontynuujących historię bohaterów z pierwszej powieści. W 2022 roku media obiegła szokująca wiadomość. Okazało się, że Katarzyna Grochola zachorowała na raka.
Zobacz także: Marilyn Monroe w kultowej komedii. To ujęcie powtarzano prawie 50 razy!
Pisarka zmagała się z nowotworem
W 2022 roku pisarka podzieliła się z fanami niespodziewanym nagraniem. Okazało się, że Katarzyna Grochola trafiła do szpitala. Niestety po wykonaniu specjalistycznych badań lekarze nie mieli dla niej dobrych wieści. U pisarki zostały wykryte ogniska nowotworowe.
Lekarka, w związku z tym, że palę, wysłała mnie na tomografię płuc. Potem, szczęśliwym zbiegiem okoliczności, dostałam się na badania PET, które potwierdziły ogniska nowotworowe w płucach. Przeprowadzono pierwszą operację, później jeszcze jedną poprawkową i przyjęłam to z dużym spokojem - mówiła dla magazynu "Twoje Imperum".
Zobacz także: Tadeusz Woźniak był w trudnej sytuacji. „Trzeba wyjść życiu naprzeciw”
Decyzja o leczeniu była prosta
Katarzyna Grochola wiadomość o swojej chorobie przyjęła jednak z wyjątkowym spokojem. Jak się później okazało, pisarka sama pracowała kiedyś w szpitalu. Podczas pracy w służbie zdrowia była świadkiem wielu widoków. To właśnie przez doświadczenia z przeszłości kobieta podeszła do sytuacji z czystą głową.
Z nadziei i wiary. Kiedy pracowałam jako salowa w szpitalu, wiedziałam wielu umierających ludzi i któregoś dnia zdałam sobie sprawę, że nasze ciało to tylko ubranie, a śmierć to wyzwolenie. Sama przeżyłam moment, kiedy znalazłam się między dwoma światami - kontynuowała pisarka.
Zobacz także: Irena Jarocka aż dwa razy się poddała. „Miałam wyrzuty sumienia”
Katarzyna Grochola doświadczyła śmierci klinicznej?
W rozmowie z "Twoim Imperium" Katarzyna Grochola zasugerowała, że w trakcie zmagań z chorobą doświadczyła śmierci klinicznej. W wywiadzie pisarka podzieliła się swoim niesamowitym doświadczeniem.
Nie ma słów, by w pełni mogłyby to wyrazić. Doświadczyłam harmonii, spokoju i poczucie, że jestem w pełni akceptowana i kochana - ale to tak, jakbym głuchemu opisywała muzykę. Zdaję sobie sprawę, jak to brzmi, ale mam więcej niż pewność, że w tak zwanym "tam" jest po prostu bardzo, bardzo dobrze. Opisywałam to w książce "Zielone drzwi" - powiedziała Katarzyna Grochola.
Zobacz także: To on zagrał Bohuna. Tak 25 lat później wygląda Aleksander Domogarow
Więcej o swoim niecodziennym doświadczeniu Katarzyna Grochola opowiedziała w programie "W bliskim planie". Zdradziła więcej na temat swojego przeżycia i opowiedziała o szczegółach zdarzenia. Na koniec dodała, że nie uważa, aby była to śmierć kliniczna.
W drzwiach mojej sali wisiał krzyż, pod nim siedziała ćma, a w drzwiach stali wszyscy zmarli. Ich twarze widziałam tak jak twoją. A jednocześnie widziałam zadrapanie na klamce. To nie była śmierć kliniczna. Nie potrafię tego wyjaśnić, ale poczułam tak nieprawdopodobne bezpieczeństwo i miłość. To nie ma nic wspólnego z żadnym uczuciem, jakiego kiedykolwiek poznałam - wspominała swoje przeżycie.
Nie można dokładnie stwierdzić, czego właściwie doświadczyła Katarzyna Grochola. Jednak jak sama wspomina, zdarzenie nie miało na nią negatywnego wpływu. Pisarka czuła ciepło i bezpieczeństwo podczas tego niecodziennego zdarzenia.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!