K239 Chunmoo – koreańska artyleria rakietowa dla Polski: co potrafi ta broń? [Wyjaśniamy]

3 min. czytania
09.11.2022 12:56
Zareaguj Reakcja
Dowiedz się więcej na temat południowokoreańskiej artylerii rakietowej K239 Chunmoo, którą kupiono dla Polski. Opisujemy jej możliwości.

Dowiedz się więcej na temat południowokoreańskiej artylerii rakietowej K239 Chunmoo, którą zakupiono dla polskiej armii. Wyjaśniamy, jakie ta nowoczesna broń ma możliwości.

K239 Chunmoo – cena

Minister obrony Mariusz Błaszczak oficjalnie poinformował, że już w 2023 roku do Polski trafią pierwsze wyrzutnie rakiet średniego i dalekiego zasięgu K239 CHUNMOO. Rząd polski zawarł z Koreą Południową umowę wykonawczą na dostawy modułów rakietowych w latach 2023-2027. Pierwszych 18 wyrzutni, zintegrowanych polskimi podwoziami wyprodukowanymi przez firmę Jelcz oraz z doskonałym polskim systemem zarządzania walki TOPAZ i naszymi systemami łączności, dotrą do Polski w przyszłym roku. Poniżej opisujemy, jakie możliwości ma południowokoreański system K239 Chunmoo oraz ile kosztuje.

Artyleria rakietowa robi różnicę

Tocząca się tuż za naszą granicą wojna w Ukrainie uzmysłowiła państwom Zachodu, jak ważna na współczesnym polu walki dalej jest celna i dalekosiężna artyleria. Dlatego też tak cenne dla walczących o wolność Ukraińców są dostawy między innymi polskich samobieżnych armatohaubic AHS Krab, czy francuskich CAESAR-ów, czy niemieckich PHZ2000. Jednak przełomem w toczących się walkach okazało się dostarczenie Ukraińcom artylerii rakietowej amerykańskiego systemu HIMARS, dzięki której byli oni w stanie skutecznie razić rosyjskie składy paliw i amunicji daleko za linią frontu. To spowodowało zakłócenie rosyjskich dostaw na pierwsze linie i zacięcie się artyleryjskiego walca, z którym wcześniej ciężko było walczyć na równorzędnych warunkach. Pod wpływem tych doświadczeń polskie władze doszły do wniosku, że trzeba wzmocnić ten komponent własnych sił zbrojnych. Jeszcze przed wybuchem wojny – w 2019 roku – Polska zamówiła 18 amerykańskich wyrzutni tego typu. Po wybuchu wojny, w maju, polski MON wysłał do USA zapytanie ofertowe dotyczące aż 500 wyrzutni. Liczba była absurdalna, bo same Stany Zjednoczone nie dysponują taką liczbą HIMARS-ów, a ich wyprodukowanie trwałoby wiele lat. Ostatecznie polskie władze zdecydowały się na zamówienie bardziej realistyczne i ostatecznie wybrano podobnej klasy wyrzutnie systemu K239 Chunmoo, produkowane przez Koreę Południową. Początkowo była mowa o 300 zestawach, potem podpisano umowę ramową dotyczącą 288 zestawów. Teraz podpisano umowę wykonawczą na dostawę do Polski 218 wyrzutni, wraz z 23 tys. pocisków oraz pakietem logistycznym i wsparciem technicznym.

K239 Chunmoo – zasięg i polonizacja

Zestawy K239 Chunmoo produkowane są przez południowokoreański koncern Hanwha Corporation. Jest to system klasy K-MLRS, porównywalny z amerykańskim HIMARS. Chunmoo jest w stanie przenosić rakiety różnego kalibru, rozmiaru i zasięgu. W armii Korei Południowej od 2014 roku pełni służbę łącznie 100 zestawów. K239 Chunmoo może wystrzeliwać rakiety różnego rodzaju: od tych krótkiego zasięgu (36, 45) przez średni (70-80 km), a nawet pojedynczy pocisk taktyczny o zasięgu 290 km. Do Polski trafią pociski wszystkich rodzajów, również te rakiety o najdalszym zasięgu, w dodatku dzięki transferowi technologii potem te pociski będą również w naszym kraju produkowane. Zgodnie z umową z Koreańczykami, zestawy rakietowe mają być mocno spolonizowane. Pociski będą przewożone na polskich pojazdach wojskowych marki Jelcz. Będą to pojazdy w konfiguracji ośmioosiowej, z napędem na wszystkie koła – te pojazdy stanowią między innymi podstawę systemu minowania narzutowego BAOBAB. Opancerzona wersja tego pojazdu posiada kabinę zdolną wytrzymać ostrzał karabinów kal. 7,62x51 mm, wybuch granatu czy niewielkiego ładunku wybuchowego pod kadłubem. Polsko-koreańskie wyrzutnie rakiet będą korzystały z doskonałego polskiego systemu kierowania walką TOPAZ – który znakomicie sprawdził się w walkach w Ukrainie, pomagając między innymi lokalnym dowódcom koordynować pracę operatorów dronów zwiadowczych FlyEye z operatorami armatohaubic Krab, a także całego systemu artyleryjskiego Regina.

K239 Chunmoo – cena

Pierwsza podpisana umowa Polski z Koreą Południową opiewa na 3,55 mld dolarów netto i dotyczy dostaw 218 modułów wieloprowadnicowych, wraz z zapasem amunicji, szkoleniem, pomocą logistyczną i wsparciem technicznym. Oczywiście należy się liczyć, że finalnie ta kwota będzie znacznie wyższa, jednak jeśli powiedzie się zaplanowana polonizacja wyrzutni, duża część wydatków w kolejnych latach wróci do polskiego przemysłu, wspomagając nasza gospodarkę.

Czytaj też:

    Abrams – nowa pięść pancerna Polski. Co potrafi słynny czołg? [Wyjaśniamy]