Jerzy Stuhr podjął już decyzję. "Chyba czas zakończyć"
Nie milkną echa niedawnego skandalu z udziałem aktora. Jerzy Stuhr udzielił jakiś czas temu wylewnego wywiadu. Wygłosił w nim wówczas kilka szokujących stwierdzeń dotyczących kolizji, w której brał udział pod wpływem alkoholu. Spotkało się to z ostracyzmem ze strony opinii publicznej. Czy obecna decyzja aktora jest pokłosiem minionych wydarzeń?
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!
Jerzy Stuhr spowodował kolizję drogową. Nie odczuwa skruchy?
W październiku 2022 roku miała miejsce kolizja drogowa z udziałem 76-latka. Artysta wsiadł wówczas do samochodu, będąc pod wpływem alkoholu. W stłuczce ucierpiał motocyklista, który podtrzymywał podczas rozprawy, że aktor uciekł z miejsca zdarzenia. Choć Jerzy Stuhr przyznał się w sądzie do winy, jego kolejne słowa wywołały falę krytyki.
Zobacz także: Irena Santor odzyskuje siły po operacji. „Zamierzam długo cieszyć się życiem”
W oświadczeniu, które wydał aktor, mogliśmy przeczytać, o „najgorszej w jego życiu decyzji o prowadzeniu samochodu”. Następnie wyznał, że „czuje się niewinny i tak naprawdę nic nie zrobił”. Artysta postanowił sprostować te słowa, udzielając wylewnego wywiadu portalowi Plejada. Okazało się, że pogorszyło to znacznie jego patową sytuację.
Okazało się, że Jerzy Stuhr nie czuje skruchy po spowodowanej przez siebie kolizji. Jego słowa i zachowanie zaprzeczały także żalowi, który okazywał na sali sądowej. We wspomnianej rozmowie, powiedział, że jego zdaniem sprawa była „kompletną błahostką”. Aktor podejrzewał także, że całe zdarzenie mogło być wynikiem „nagonki” na jego osobę. Zasłaniał się także złym stanem zdrowia i chorobą nowotworową.
Sytuacja mocno się skomplikowała. Spędziłem w szpitalu trzy tygodnie, przeszedłem operację. Teraz żyję chwilą. Czuję się dobrze, choć wciąż jestem słaby, z trudem nawet spaceruję – mówił w lipcu w rozmowie z Plejadą.
Zobacz także: Zabawny debiut Katarzyny Pakosińskiej w TVP. Tak zachowywała się na wizji
Aktor wziął udział w próbie spektaklu. Chce zakończyć karierę?
Jerzy Stuhr zregenerował nadwątlone chorobą siły. Po kilku miesiącach rekonwalescencji stan 76-latka pozwolił mu na powrót na deski teatru Krystyny Jandy. Wziął udział w ostatnich przygotowaniach do spektaklu „Geniusz”. Aktor nie tylko gra w nim jedną z ról, ale także pełni rolę reżysera. Ostatnia z prób zakończyła się w poniedziałkową noc.
Artysta postanowił przekazać wówczas zebranym, jakie są jego najbliższe plany. Jerzy Stuhr oświadczył, że spektakl „Geniusz”, będzie jego ostatnim wyjściem na scenę. Wyznał także, że kończy przygodę z wykładaniem w szkole teatralnej.
Już chyba nie wyjdę na scenę. Tak w pełni. Kończę też z uczeniem aktorów. Już za stary jestem na działalność pedagogiczną – miał wyznać. Słowa aktora zacytował „Super Express”.
Zobacz także: Halina Frąckowiak stała przed trudnym wyborem. „Serce mi pękało”
Następnie, aktor zdradził, że podjął ostateczną decyzję o zawieszeniu kariery.
Teatr, który kocham i uczenie młodych, co jeszcze bardziej kochałem, to już chyba czas zakończyć – wyznał Jerzy Stuhr po spektaklu.
Słowa Jerzego Stuhra spotkały się z ogromnym poruszeniem fanów i kolegów po fachu aktora. Niewielu wierzy, że to definitywny koniec kariery 76-latka. Dowodzą o tym między innymi reakcje innych artystów.
Nie wierzę. Tak się kryguje – powiedział Jacek Braciak.
Zobacz także: Krystyna Prońko zniknęła ze sceny u szczytu sławy. Powodem rodzinna tragedia
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!