Guttner zawrócił jej w głowie. Po latach Braunek przerwała milczenie
Małgorzata Braunek przyszła na świat 30 stycznia 1947 roku w Szamotułach. Nieodżałowana ikona polskiej kinematografii odeszła 23 czerwca 2014 roku w Warszawie. Artystka pozostawiła trwały ślad w świecie rodzimego kina. Produkcje, w których zagrała, wciąż cieszą się wielkim uznaniem. Kultowe filmy i seriale z kreacjami aktorki zapierają dech w piersiach, podobnie jak zresztą ona sama.
Małgorzata Braunek otworzyła się po latach
Małgorzata Braunek była bardzo młoda, kiedy w jej życiu pojawił się Janusz Guttner. Artyści nie zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia. Często się jednak widywali i dużo rozmawiali. Mężczyzna był bowiem kolegą przyrodniej siostry gwiazdy "Potopu". Po jakimś czasie ich kontakt się urwał, a Guttner odradzającego się polskiego kina rozpoczął naukę na Akademii Sztuk Pięknych.
Następnie Janusz Guttner dostał się do szkoły teatralnej. Wtedy też ponownie spotkał na swej drodze Małgorzatę Braunek. Pełnoletnia i urzekająco piękna artystka zawróciła mu w głowie. Wtedy też o dekadę starszy aktor otrzymał propozycję zagrania w "Niekochanej" Janusza Nasfetera. Kultowa adaptacja noweli Adolfa Rudnickiego otworzyła mu furtkę do wielkiej kariery.
Zobacz także: Osobiste wyznanie Alicji Majewskiej. To było dla niej bardzo trudne
Janusz Guttner miał opinię amanta, do którego wzdychało wiele Polek. W 1967 roku zagrał wraz z Małgorzatą Braunek w produkcji Jerzego Ziarnika, zatytułowanej "Wycieczka w nieznane". Aktor wcielił się w postać Roberta, a artystka – w jego ukochaną.
Pierwsze małżeństwo gwiazdy "Potopu". Nie odnalazła w nim szczęścia
Wkrótce filmowy romans przerodził się w wielkie uczucie. To bardzo nie podobało się mamie Małgorzaty Braunek, tym bardziej że 20-letnia wówczas artystka uważała, że nie potrzebują jeszcze ślubu.
Bardzo chciałam rozpocząć samodzielne życie, wyprowadzić się od mamy. [...] Chciałam tylko zamieszkać z Januszem. Ale się nie dało. Mama była nieprzejednana. Szybko się poddałam i przywdziałam welon – czytamy słowa Małgorzaty Braunek w książce "Jabłoń w ogrodzie, morze jest blisko".
Presja ze strony nadopiekuńczej mamy bardzo odcisnęła się na małżeństwie aktorki. Po latach relacjonowała, że Janusz Guttner padał ofiarą przytyków ze strony teściowej.
Wyrwanie się od mamusi okazało się niemożliwe. Potrafiła niespodziewanie zjawić się około ósmej rano, by sprawdzić, czy aby na pewno przed wyjściem wypiłam ciepłe mleko i zjadłam śniadanie. A jeśli nie, to dostawało się zięciowi za nas dwoje – wyznała Małgorzata Braunek w rozmowie z Arturem Cieślarem.
Choć byli w sobie początkowo bardzo zakochani, czar prysł po zawarciu małżeństwa. Para trwała w tym stanie jeszcze przez kolejne dwa lata. Następnie Małgorzata Braunek zauroczyła się scenarzystą i reżyserem filmowym – Andrzejem Żuławskim.
Mam opory, by mówić o moim pierwszym małżeństwie. Nie dlatego, że stało się coś, czego musielibyśmy się z moim byłym mężem oboje wstydzić. Jednak kiedy się patrzy na dwuletni związek z perspektywy kolejnych dekad i dalszej historii swojego życia, wszystko widać w zupełnie innych barwach – zdradziła artystka w tym samym wywiadzie z Arturem Cieślarem.
Ostatecznie Małgorzata Braunek odnalazła szczęście u boku Andrzeja Krajewskiego, który okazał się miłością życia pięknej artystki. Z kolei Janusz Guttner zdecydował się rozwinąć swą karierę za granicą. Zamieszkał w Londynie. Po latach odmówił rozmowy na temat swego pierwszego małżeństwa, które skwitował krótką wypowiedzią.
Nie jestem upoważniony do wygłaszania takich czy innych wypowiedzi na ten temat. To było bardzo dawno, ale jakaś tam intymność pozostała i niech już taką zostanie – powiedział Janusz Guttner Sławomirowi Koperowi, autorowi książki "Zachłanne na życie".