Dron-kamikadze Shahed-136 – co o nim wiemy i czy trzeba się go obawiać? [Analiza]
Dowiedz się, czym są irańskie drony-kamikadze Shahed-136, jakie są ich wady i zalety oraz w jaki sposób Ukraińcy mogą się przed nimi bronić.
Po tym jak wrześniowa kontrofensywa pozwoliła wojskom Ukrainy odepchnąć Rosjan od Charkowa i odzyskać tysiące kilometrów kwadratowych terytorium, to Ukraińcy uzyskali inicjatywę operacyjną w wojnie z okupantem. Rosjanie nie są już w stanie dokonywać ataków na skalę porównywalną z 24 lutego. Mają żenująco słabe morale, są militarnie zapóźnieni i nie dysponują odpowiednio dużą liczbą nowoczesnych dronów, bez których trudno wyobrazić sobie współczesne pole bitwy. Dlatego też tego typu statki powietrzne pozyskali z Iranu i teraz używają je do terrorystycznych ataków na infrastrukturę krytyczną w ukraińskich miastach.
Dron Shahed-136: co to jest?
HESA Shahed-136 (w rosyjskim oznaczeniu: Geran-2) to produkowana w Iranie amunicja krążąca, zwana też „ dronami-kamikadze”. Do tej samej kategorii uzbrojenia należą na przykład produkowane przez polską firmę WB Electronics bardzo skuteczne drony Warmate, których używają Ukraińcy. Irańskie statki powietrzne są znacznie prostsze i mniej zaawansowane niż polskie maszyny, jednak również stanowią niebezpieczną broń. Shahed wystrzeliwane są w „rojach” – po kilka naraz – ze specjalnych wyrzutni. Chodzi o to, by ich większa liczba sprawiła, że przynajmniej jeden z dronów przedostanie się przez obronę przeciwlotniczą i trafi w cel. Były one wykorzystywane bojowo już w 2020 roku, w trakcie wojny domowej w Jemenie. Według Irańczyków zasięg tych dronów przekracza 2 tysiące kilometrów, jednak powszechnie realnie ocenia się go raczej na 500-900 km. Niewiele wiadomo na temat bojowych możliwości tych dronów. Prawdopodobnie są w stanie przenosić głowicę bojową o masie 50 kg a ich prędkość przelotowa wynosi mniej niż 200 km/h. Ukraińcy oceniają, że Rosja kupiła łącznie około 2400 tych dronów.
Irańskie drony-kamikadze: jak sobie z nimi radzić?
Choć pierwsze użycie tej broni, w połączeniu z użyciem pocisków manewrujących przez rosyjskiego agresora wzbudziło wiele emocji, to w zgodnej ocenie zachodnich analityków wojskowych nie powinno mieć większego wpływu na zmianę sytuacji na polu walki. Jak napisało brytyjskie ministerstwo obrony 12 października, irańskie drony-kamikadze są „powolne i latają na niewielkiej wysokości”, przenoszą niewielki ładunek wybuchowy i nie są w stanie „pełnić funkcji broni silnego rażenia, na które Rosjanie zapewne liczyli” – ocenili brytyjscy eksperci wojskowi. W ogromnym ataku terrorystycznym z 12 października według ukraińskiego sztabu generalnego użyto 86 dronów Shahed-136, z czego 60% zostało zniszczonych w powietrzu przez obronę przeciwlotniczą. Wynika z tego, że te statki powietrzne są stosunkowo proste do zestrzelenia, jednak ich masowe wykorzystanie może stanowić wyzwanie dla wojsk przeciwlotniczych. Na szczęście zachodni sojusznicy po tym masowym ataku zdecydowali się wysłać Ukraińcom więcej nowoczesnych zestawów przeciwlotniczych: z Niemiec dotarły już na miejsce między innymi pierwsze bardzo zaawansowane zestawy IRIS-T, Hiszpania wysyła cztery systemy Hawk a Stany Zjednoczone przekazały już Ukraińcom wyrzutnie systemu NASAMS, który strzeże powietrza między innymi nad Waszyngtonem.
Ochrona nieba nad Ukrainą
Oprócz tego należy pamiętać, że Ukraińska obrona przeciwlotnicza należy do jednych z najsilniejszych w Europie. O jej jakości świadczyć może między innymi fakt, że choć minęło już ponad pół roku od inwazji, to jednak Rosjanom - mimo przygniatającej przewagi ilościowej w sprzęcie, również lotniczym – nie udało się do tej pory opanować nieba nad Ukrainą. Według oceny sił zbrojnych Ukrainy wróg od początku inwazji stracił już ponad 260 samolotów i 240 śmigłowców. Mimo tych sukcesów poważnym problemem dla Ukraińców stała się liczba rakiet pozostałych w magazynach, których jest coraz mniej, a poradzieckich pocisków nie da się obecnie zastąpić nowymi tej samej klasy. Jednak dzięki pomocy państw NATO (w tym Polski) i kolejnym dostawom systemów oraz amunicji przeciwlotniczej obrońcy Ukrainy będą w stanie sukcesywnie wypełniać tę lukę. Irańskie drony-kamikadze Shahed-136 najprawdopodobniej nie zmienią sytuacji, tym bardziej że ze względu na niski zasięg i małą prędkość są łatwym celem zarówno dla klasycznej artylerii przeciwlotniczej, jak też żołnierzy uzbrojonych w systemy ręczne klasy MANPADS.
Sprawdź też:
-
Patriot: pociski przeciwlotnicze dla Polski [Sposób działania i skuteczność]