Deska sedesowa - czy jest najbrudniejszym miejscem w domu?

2 min. czytania
21.06.2021 07:00
Zareaguj Reakcja
|
fot. Wbrew pozorom deska sedesowa nie jest najbrudniejszyzm miejscem w domu. Pixabay

Gdzie w domu jest najbrudniej? W łazience w muszli klozetowej albo na desce sedesowej? Czy deska do krojenia jest bardziej higieniczna niż sedesowa?

Pudło. To mit. Deska sedesowa wbrew pozorom nie jest najbrudniejszą rzeczą w domu. Ten mit utrwala obrazek w telewizji, filmik reklamowy, a w nim stworki siedzące właśnie tam i drące się w panice do kamery, bo za chwilę zostaną zgładzone za pomocą jakiegoś środka, który zabija wszystko, i będzie czysto.

Badania dr. Jerby

Pewien mikrobiolog z Uniwersytetu w Arizonie doktor Chuck Jerba bada, w jaki sposób przenoszone są choroby. Pobiera wymazy z różnych przedmiotów codziennego użytku, które znajdują się w mieszkaniach na całym świecie, i sprawdza, ile i jakich bakterii można na nich znaleźć. Chodzi zwłaszcza o bakterie kałowe, czyli Esserichia Coli, czy gronkowiec złocisty Staphylococcus Aureus. I co się okazuje?

Na desce sedesowej jest tylko 50 bakterii na centymetr kwadratowy

Punktem odniesienia jest toaleta. Jak wykazały badania doktora Jerby, na cal kwadratowy, mniej więcej 6,5 cm kwadratowego, przeciętnej deski sedesowej jest około 50 bakterii. Paradoksalnie czyni to deskę sedesową jedną z najczystszych rzeczy w naszym otoczeniu.

Na desce do krojenia 200 razy więcej bakterii niż na sedesowej

Znacznie gorzej jest w kuchni. Około 200 razy więcej bakterii fekalnych jest na desce do krojenia niż na sedesie. Przyczyna? Surowe mięso, które tam kroimy, a w dodatku, co tu dużo mówić, o deskę do krojenia nie dbamy tak jak o tą w toalecie, ale i tak to nie jest najbrudniejsze miejsce w domu.

Przeczytaj też: