Dariusz z "Sanatorium miłości" o swoim małżeństwie. "Chyba moi koledzy są zazdrośni"

3 min. czytania
13.08.2023 13:22
Zareaguj Reakcja
“Na miłość nigdy nie jest za późno” – podkreślali w niedawnym wywiadzie Dariusz Kosiec i jego świeżo upieczona żona Jolanta. Mężczyzna był uczestnikiem tegorocznej edycji “Sanatorium miłości" i to jeszcze w trakcie emisji reality show poznał swoją wybrankę. Teraz uchylił rąbka tajemnicy na temat niedawnego ślubu, podróży poślubnej i poznania Jolanty.
|
fot. Dariusz i Jolanta Koścowie. @dariuszkociec/Instagram

60-letni Dariusz Kosiec brał udział w piątej edycji reality show “Sanatorium miłości”, którą nadawano w TVP zimą tego roku. Przyciągał uwagę widzów ze względu na swoją szczerość i nieposiadanie tematów tabu.  

W jednym z odcinków wyjawił, że wcześniej miał “bogate życie erotyczne”, a teraz, “póki jest młody”, chce jeszcze w pełni z niego korzystać. – Seks jest dla mnie bardzo ważny. Lubię go, nie ukrywam. Wolałbym partnerkę, która też będzie gustowała w seksie – zaznaczał.

Jeszcze przed końcem emisji programu poznał Jolantę Kowal. Po zaledwie niecałych trzech miesiącach znajomości zaręczył się z nią, a po kolejnych czterech: wziął z nią ślub. Tym samym został trzecim seniorem, któremu po programie udało się stanąć na ślubnym kobiercu.  

Zobacz także: Quiz. Niemen czy Grechuta? Jeśli ich pamiętasz, musisz mieć 8/10

 

Dariusz Kosiec o swoim ślubie i podróży poślubnej

Sakramentalne “tak” Dariusz i Jolanta powiedzieli sobie 28 lipca w Sikorowie pod Inowrocławiem. Na ceremonii pojawiły się m.in. koleżanki pana młodego z “Sanatorium miłości”: Ewa, Ula i Anita.  

W niedawnym wywiadzie dla “Super Expressu” Dariusz zdradził, że zapraszał też kolegów z programu, ale nie zjawili się. – Nie wiem, jakaś zazdrość czy coś. Chyba nigdy nie byli do mnie przychylnie nastawieni – ocenił wprost przyczyny ich nieobecności.  

[instagram]

W rozmowie z tabloidem nowożeńcy podkreślali, że “na weselu wszyscy się świetnie bawili”. Wtedy też po raz pierwszy spotkały się ich dzieci: 25-letni syn Dariusza oraz 27-letni syn Jolanty i jej dwie córki w wieku 31 i 12 lat. Na ich szczęście “od razu złapały wspólny język”. 

Zobacz także: Quiz. Najlepsze role Małgorzaty Braunek. Tylko prawdziwy ekspert zdobędzie 10/10

Jak dodała Jolanta, ślub stanowił dla niej i Dariusza “zwieńczenie wielkiej miłości”, ale “nic nie zmienił w ich relacji”. – Nadal czujemy się tak, jakbyśmy byli ze sobą bardzo długo. Jak stare, dobre małżeństwo – przekonywała.

Jedyna zmiana dotyczyła planów podróży poślubnej na hiszpańską wyspę Lanzarote. Trzeba było je przesunąć na październik. Wszystko ze względu na zobowiązania zawodowe pana młodego. Musi on co jakiś czas jeździć do Norwegii, gdzie od wielu lat jest kierowcą autobusu.

– Człowiek ma czas zatęsknić. Pewnie, że chciałbym już zjechać na stałe do Polski, ale nie oszukujmy się, ekonomia jest ekonomią. Zostało mi jeszcze 2,5 roku do norweskiej emerytury (…). Pozostaje odliczanie dni – tłumaczył.  

Zobacz także: Marta Lipińska zawróciła w głowie znanemu aktorowi. Była wtedy zamężna

 

Jak Dariusz z “Sanatorium miłości” poznał Jolantę 

Okazuje się, że kluczem była wspólna znajoma. To ona namówiła w styczniu br. Jolantę do tego, by napisała w mediach społecznościowych do Dariusza. Niedługo później się spotkali. – To jest tak niesamowite uczucie. Bez granic, bez barier, od pierwszej chwili i pierwszego wejrzenia – powiedziała “SE” panna młoda.  

Wyjawiła, że sama nie oglądała “Sanatorium miłości” i “cieszy się z tego”, bo kontrowersje wokół jego osoby mogłoby ją odstraszyć. – Gdybym to oglądała, to nie byłabym z nim (…). Błędem jest oceniać kogoś, kogo się nie zna. Darek jest zupełnie inną osobą niż w "Sanatorium miłości". To cudowny partner, ciepły, opiekuńczy i troskliwy – oznajmiła.  

Zobacz także: Robert Makłowicz ma już 60 lat. Witamy w gronie seniorów!

A co Dariusz uważa za największe zalety swojej żony? Otóż to, że jest zaradna, żądna przygód i – tak jak on – “ma wysokie libido”. – To zwariowana kobieta a do tego bardzo zaradna. Przez tyle lat dawała sobie radę sama z trójką dzieci, ogarniając przy tym swoje życie po rozwodzie – dodał.

Na koniec zaznaczył, że kiedy tylko mogą, “wszystko robią razem”. – Jak stare dobre małżeństwo kisimy ogórki, robimy gołąbki na mój wyjazd, ja koszę trawę – żartował.