Wojciech Pijanowski był stałym bywalcem szkoły teatralnej. Tak "uspokoił polskie aktorstwo"
Wojciech Pijanowski w rozmowie z Moniką Tarką opowiedział o pracy w Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych. Czym przed laty zajmował się współprowadzący "Świnek Trzech"? Przy jakich kultowych produkcjach pracował? Sekretami polskiej branży filmowej podzielił się w audycji radiowej "Wojtek w fabryce snów". Ponadto przytoczył zabawną anegdotkę z dzieciństwa. Okazuje się, że jako mały chłopiec uczęszczał... do szkoły aktorskiej!
- Wojciech Pijanowski i Monika Tarka odsłaniają sekrety kina.
- Prezenter telewizyjny to syn cenionej w środowisku aktorki.
- Przez rok pracował w Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych w Warszawie.
Wojciech Pijanowski i Monika Tarka zapraszają na sentymentalną podróż do dawnych czasów. Przed słuchaczami Radia Pogoda pojawiła się niepowtarzalna okazja, aby poznać kulisy i tajemnice branży filmowej. Radiowcy w ramach wyjątkowej audycji pod nazwą "Wojtek w fabryce snów" udali się do Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych w Warszawie. Sobotnie popołudnie zaowocowało nie tylko historiami współprowadzącego "Świnek Trzech", ale przede wszystkim solidną porcją wiedzy.
W takich okolicznościach Wojciech Pijanowski zaczynał karierę zawodową
Wojciech Pijanowski wychowywał się w rodzinie o korzeniach artystycznych. Wprawdzie sam nie podążył śladami przodków-aktorów, na antenie Radio Pogoda zdradził, że swoją ścieżkę zawodową rozpoczął właśnie w murach Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych. Koniec końców przepracował w "fabryce snów" zaledwie rok, w tym czasie mógł spróbować swoich sił w wielu różnorakich profesjach.
Sam Wojciech Pijanowski był m.in. młodszym pomocnikiem w magazynie narzędzi. "Miałem wydawać narzędzia, ale okazało się, że do tej pracy się nie nadaje" – opowiadał z uśmiechem na antenie Radio Pogoda.
I jak ktoś przychodził do mnie i mówił, że prosi o laubzegę czy coś takiego, to ja mówiłem: "Przepraszam, ale jak to wygląda?". Chodziłem, szukałem po opisie. Za długo to trwało, zostałem stamtąd zwolniony i przeniesiony gdzieś indziej – tłumaczył Wojciech Pijanowski w audycji "Wojtek w fabryce snów".
Radiowiec w szkole teatralnej? "Cicho dzieci, cicho!"
Wojciech Pijanowski w rozmowie z Moniką Tarką wrócił także wspomnieniami do czasów młodzieńczych. Wszystko wskazuje na to, że prezenter telewizyjny i radiowy "uczęszczał" do szkoły teatralnej jako młode dziecko. Otóż na wykłady akademickie zabierała go ze sobą mama, mianowicie Maria Broniewska, która – jak mówił Wojciech Pijanowski – studiowała m.in. z Janem Kobuszewskim czy też Zbigniewem Zapasiewiczem.
Mama mnie zabierała, byłem sadzany na katedrze i słuchałem wykładu [...] Oni rozrabiali strasznie – tak jak uczniowie. W związku z tym ja się któregoś dnia podobno bardzo zdenerwowałem i z tej katedry krzyknąłem: "Cicho dzieci, cicho!". Tak uspokoiłem polskie aktorstwo – spuentował Wojciech Pijanowski.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!