Tu powstała słynna scena z hitu PRL. "Pierwsza połowa dekady Gierka"
Sylwester Chęciński, zauroczony Ameryką, nakręcił znaczną część komedii "Kochaj albo rzuć" w Chicago. Zanim jednak Pawlak i Kargul dotarli do Stanów Zjednoczonych, kamera towarzyszyła im na pokładzie transatlantyku "Stefan Batory", skąd pochodzą jedne z najbardziej pamiętnych kadrów kina PRL.
- Sylwester Chęciński nakręcił film za oceanem w czasach PRL.
- Bohaterowie "Kochaj albo rzuć" wyruszyli do USA transatlantykiem "Stefan Batory".
- W filmie wystąpili członkowie chicagowskiej Polonii.
Komedia "Kochaj albo rzuć" zadebiutowała w polskich kinach w czerwcu 1977 roku. Podobnie jak pierwsza i druga część trylogii ("Sami swoi", "Nie ma mocnych") cieszyła się niemałą popularnością wśród publiczności. Sylwester Chęciński ponownie przeniósł na wielki ekran historię Kazimierza Pawlaka i Władysława Kargula. Tym razem bohaterowie otrzymują zaproszenie od brata Kazimierza, Johna, do Stanów Zjednoczonych.
Rozwiąż quiz kultowych komediach. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Musisz znać te kultowe cytaty z produkcji PRL! Za 80 proc. Bareja byłby dumny
Chicago oczami Chęcińskiego. Jak powstała komedia "Kochaj albo rzuć"?
Kazimierz Pawlak, jego wnuczka Ania, a także sąsiad Władysław Kargul wyruszają za ocean, aby zwiedzić Chicago i zderzyć się z amerykańską kulturą. We wspomniane role wcielili się kolejno Wacław Kowalski, Anna Dymna oraz Władysław Hańcza. Co warto zaznaczyć, bohaterowie udają się do USA na pokładzie transatlantyku "Stefan Batory", który istniał naprawdę.
Sylwester Chęciński znalazł się w wąskim gronie polskich reżyserów, którym w czasach PRL udało się nakręcić film w Ameryce. W rozmowie ze Stowarzyszeniem Filmowców Polskich wspominał: "Nasze władze – to była pierwsza połowa dekady Gierka – nie stawiały przeszkód, natomiast chicagowska Polonia ogromnie nam pomagała".
Bez niej nie dalibyśmy sobie rady. Byłem wtedy strasznie zapracowany, ale szczęśliwy, no i zauroczony Ameryką. Bardzo chciałem ją zobaczyć i to – dzięki filmowi – mi się udało – dodał w cytowanym wywiadzie.
W "Kochaj albo rzuć" rzeczywiście wystąpili przedstawiciele Polonii Amerykańskiej w Chicago, a także Polskich Linii Lotniczych LOT oraz Załogi TSS "Stefan Batory".
Kulisy kręcenia "Kochaj albo rzuć" w USA. "Byłem zauroczony Ameryką"
Następcę transatlantyckiego liniowca MS "Batory" można zobaczyć w wielu początkowych scenach "Kochaj albo rzuć". Jak się okazuje, Sylwester Chęciński razem z pozostałymi filmowcami wykorzystali autentyczny rejs, dzięki czemu zarejestrowano nawet prawdziwy sztorm na Morzu Północnym.
Na pokładzie transatlantyku "Stefan Batory" sfilmowano ujęcia z pożegniania pasażerów i sceny na otwartym pokładzie, między innymi scenę, w której Anna uczy się języka angielskiego.
Obecnie film "Kochaj albo rzuć" jest jednym z najczęściej kojarzonym obrazem fabularnym związanym z "Batorym". Dzięki popularności trylogii statek na stałe zapisał się w historii polskiego kina.
Źródła: RadioPogoda.pl, Filmpolski.pl, Swiatseriali.interia.pl, Sfp.org