Przeżył dwie wojny. Nie przestał grać nawet, gdy świat stanął w ogniu
Jerzy Leszczyński przyszedł na świat jeszcze w XIX wieku. Było mu dane przeżyć dwie wojny światowe, a odejść w Polsce pod rządami komunistów. Bez względu na to, co działo się dookoła, nie przestawał wykonywać ukochanego zawodu.
- Jerzy Leszczyński zaczął karierę jeszcze przed wybuchem I wojny światowej.
- W dwudziestoleciu międzywojennym był jednym z najważniejszych polskich aktorów.
- Przed śmiercią zdążył zagrać w filmie w reżyserii samego Aleksandra Forda.
Jerzy Leszczyński urodził się równo 141 lat temu, bo 6 lutego 1884 roku. Gdy przyszedł na świat, Warszawa wciąż wchodziła w skład ówczesnego imperium rosyjskiego.
Rozwiąż quiz o największych pięknościach polskiego kina. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Największe piękności polskiego kina. Mistrz odgadnie 16/20!
Aktorstwo miał we krwi
Rodzina Jerzego Leszczyńskiego nie należała do przeciętnych. Zarówno babka Leszczyńskiego ze strony ojca, jak i jego ojciec oraz matka wykonywali zawód aktora. On sam debiutował jeszcze jako nastolatek w teatrze ogródkowym "Bagatela" w Warszawie.
Jerzy Leszczyński kontynuował rodzinną "tradycję" nie tylko w kwestii wyboru zawodu. Jego kolejne żony również były bowiem aktorkami. Za pierwszym razem ożenił się z Anną Beliną, a po rozstaniu zawarł związek małżeński z prawdziwą gwiazdą międzywojennego kina, bo Leokadią Pancewiczową.
Gdy Jerzy Leszczyński po raz pierwszy zagrał w filmie, był jeszcze 1911 rok. Wystąpił wówczas w głośnym ówcześnie tytule "Antek Klawisz, bohater Powiśla". Już po odzyskaniu niepodległości przez Polskę zagrał w m.in. "Panie Tadeuszu" (król Stanisław August Poniatowski), "Dziejach grzechu" (ginekolog), "Wiernej rzece" (doktor) czy "Halce" (stolnik). Razem z Pancewiczową pojawili się też w "Barbarze Radziwiłłównie" – on zagrał Leszczyńskiego, a jego żona królową Bonę.
Jerzy Leszczyński nigdy nie przestawał grać
Jerzy Leszczyński nie zamierzał zaprzestać uprawiać ukochanego zawodu nawet po wybuchu II wojny światowej. Wystąpił w jednym ze spektakli Teatru Miasta Warszawy, jednak kiedy zorientował się, że kierownictwo stołecznej sceny kolaboruje z hitlerowcami, natychmiast zerwał dalszą współpracę.
Kiedy Jerzy Leszczyński akurat nie miał czego grać, pracował jako kelner. Jeszcze w pierwszej połowie 1945 roku wrócił do grania w krakowskich i warszawskich teatrach. Zajął się także reżyserowaniem spektakli.
Ostatnią rolą Jerzego Leszczyńskiego na wielkim ekranie był występ w filmie "Ulica Graniczna" w reż. Aleksandra Forda. Słynny polski reżyser powierzył przedwojennemu gwiazdorowi wcielenie się w postać doktora Józefa Białka. Leszczyński odszedł 9 lipca 1959 r. w Warszawie. Na kilka lat przed śmiercią uhonorowano go Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!