Piosenka z 1965 roku "przepadła z kretesem". To przypadek zadecydował o sukcesie
Choć "Bal u Posejdona" uchodzi dziś za jedną z najsłynniejszych piosenek w repertuarze Anny German, dziś trudno uwierzyć, że nie powstał z myślą o wokalistce o "słowiczym głosie". "Toteż zarówno utwór jak i jego wykonawczyni przepadły z kretesem" – opowiadał o kulisach powstania hitu lat 60. XX w. kompozytor dziesiątek utworów Marek Sart.
- Słynny utwór "Bal u Posejdona" powstał z tekstu napisanego przez Marka Sarta w czasach studenckich.
- Pierwotnie skomponowana dla Ewy Miodyńskiej piosenka nie zdobyła początkowo uznania.
- Historia hitu lat 60. XX w. to przykład, jak odpowiednie wykonanie może podnieść utwór do miana przeboju.
Anna German była cenioną w środowisku piosenkarką, kompozytorką i aktorką. W swoim repertuarze miała ponadczasowe przeboje, takie jak "Człowieczy los", "Tańczące Eurydyki", "Zakwitnę różą", a także "Bal u Posejdona". Co ciekawe, ostatni ze wspomnianych utworów nie powstał z myślą o gwieździe o "słowiczym głosie". W jakich okolicznościach narodził się szlagier z 1965 roku? O czym opowiada? W poniższym artykule prezentujemy jego historię powstania.
Rozwiąż quiz o szlagierach sprzed lat. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Szlagiery sprzed lat. Przy 5. pytaniu wzruszenie murowane!
Szlagier, który miał zabrzmieć inaczej. Historia "Balu u Posejdona"
Wprawdzie Marek Sart zasłynął jako kompozytor muzyki rozrywkowej, aranżer i autor tekstów piosenek, ale z wykształcenia był również magistrem filologii polskiej. Nic zatem dziwnego, że jeszcze w czasach studenckich napisał wiersz o mężczyźnie, który na potańcówce zakochał się w "tej z miliona" jedynej. Sama impreza rozgrywała się u kumpla, który używał pseudonimu Posejdon.
Sart schował tekst do szuflady, a po latach, w 1965 roku, zwrócił się o niego Witold Filler z prośbą o skomponowanie utworu. "Głosem nie znoszącym sprzeciwu zażądał, żebym napisał piosenkę dla jego ówczesnej narzeczonej, a może już wtedy żony, Ewy Miodyńskiej" – opowiadał cytowany przez Bibliotekę Piosenki.
Aktorki któregoś ze śląskich teatrów, którą wspomniany Filler postanowił usilnie "lansować". Czasu było mało, wszyscy zawodowi tekściarze byli zajęci, postanowiłem więc poszperać w mojej młodzieńczej twórczości. Przerobiłem tekst na wersję żeńską, napisałem muzykę i złożyłem Fillerowi – mówił.
Jak Anna German zmieniła losy utworu? "Zmieniłem tonację"
"Niestety naprawdę duża uroda pani Ewy, nie szła w parze z talentem wokalnym. Toteż zarówno utwór jak i jego wykonawczyni przepadły z kretesem" – dodał według cytowanego źródła. To niepowodzenie bardzo doskwierało artyście, dlatego telefon od Anny German odebrał z wielkim entuzjazmem.
Otóż piosenkarka wybierała się właśnie na festiwal i zadzwoniła, by poprosić Marka Sarta o stosowny utwór z motywem morskim. Dlatego w jej ręce oddał "Bal u Posejdona". "No to już była zupełnie inna klasa wykonawcza. Zmieniłem tonację, przeniosłem akcenty rytmiczne i teraz to fantastycznie zabrzmiało" – spuentował muzyk. Tak narodził się szlagier lat 60.
Źródła: RadioPogoda.pl, Bibliotekapiosenki.pl