Mały krzyżyk, wielka kara. Telewizyjna intryga zniszczyła jej karierę
Historia polskiej telewizji kryje wiele tajemnic, ale niewiele z nich budzi tyle emocji, co nagłe zniknięcie Joanny Rostockiej, pierwszej prowadzącej "Wielkiej Gry". Przez cztery lata była twarzą kultowego teleturnieju, aż pewnego dnia zniknęła z anteny. Jaki był oficjalny powód?
- Joanna Rostocka była pierwszą prowadzącą "Wielkiej Gry".
- Zniknęła z telewizji w tajemniczych okolicznościach.
- Straciła pracę przez kontrowersyjny kadr operatora kamery.
Historia polskiej telewizji pełna jest zaskakujących zwrotów akcji, które mogłyby stać się scenariuszem filmowym. Jednym z najbardziej tajemniczych przypadków jest nagłe zniknięcie Joanny Rostockiej, pierwszej prowadzącej kultowego teleturnieju "Wielka Gra". Zanim w 1975 roku zastąpiła ją Stanisława Ryster, to właśnie Rostocka przez cztery lata czuwała nad przebiegiem programu. Nagle jednak zniknęła z ekranów. Dlaczego?
Rozwiąż quiz o polskich teleturniejach. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Te teleturnieje królowały w PRL-u. Jeśli żyłeś w tych czasach, musisz mieć 12/12!
W latach 70. obowiązywały ścisłe reguły, dotyczące obecności symboli religijnych w telewizji publicznej. Pewnego dnia, podczas nagrania "Wielkiej Gry", operator Stanisław Taczanowski uchwycił w zbliżeniu dekolt Joanny Rostockiej, na którym wisiał mały krzyżyk. Symbol ten nie umknął uwadze ówczesnego szefa telewizji Macieja Szczepańskiego, który bez wahania podjął decyzję o zwolnieniu prowadzącej.
Do dziś nie wiadomo, dlaczego to zrobił
Z biegiem lat pojawiło się wiele spekulacji na ten temat. Jedna z wersji głosiła, że Stanisław Taczanowski był rozczarowany, że dostał od prowadzącej "kosza", dlatego celowo uchwycił krzyżyk, kierując się osobistą urazą. Inna teoria sugeruje, że jego działanie miało na celu jedynie przestrzeganie odgórnych zasad.
Taczanowski wcale nie kochał się w Rostockiej i nigdy nie był przez nią odrzucony. On jej wprost nie znosił i chciał się jej po prostu pozbyć z redakcji. Najechał kamerą na ozdobiony krzyżykiem dekolt Joanny, bo wiedział, że w ten sposób ją wykończy — stwierdził wiele lat później były pracownik Redakcji Teleturniejów Bogdan Miś w internetowym programie "Videogaduła".
Niezależnie od intencji operatora, efekt był jednoznaczny – Joanna Rostocka musiała opuścić telewizję na zawsze.
Joanna Rostocka doświadczyła ogromnego rozczarowania
Poza kamerami Joanna Rostocka była kobietą o silnym charakterze. Nie brakowało jej także urody, przez co nie mogła opędzić się od adoratorów. Nie w głowie jej były jednak flirty i chwilowe uniesienia.
Panowie, którzy mają jakąkolwiek nadzieję na małe co nieco, niech zapomną. Mam wspaniałego męża, cudownego syna i to oni są mężczyznami mojego życia — zwierzyła się "Panoramie".
Doświadczyła jednak ogromnego rozczarowania. Choć była zakochana w swoim mężu Marianie, ich związek zakończył się, gdy to ona odkryła jego zdradę. Zdecydowanie postawiła granicę, wyrzucając go z domu i nie dając drugiej szansy.
Po rozwodzie Joanna Rostocka znalazła szczęście u boku Wojciecha Wenzla, szefa zespołu telewizyjnych grafików. Razem stworzyli firmę, zajmującą się organizacją wydarzeń, całkowicie odcinając się od telewizji. Joanna nigdy nie próbowała wrócić na ekrany i nie tęskniła za dawną sławą. Po zwolnieniu nigdy więcej nie pojawiła się na Woronicza.
Zmarła 22 grudnia 2001 roku, pozostawiając po sobie wspomnienie jako charyzmatyczna, ale i niesprawiedliwie potraktowana postać polskiej telewizji.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!