Jak wyszkolić kozę? To robią filmowcy. "Mają swoje sposoby"
Jak na planie filmowym wygląda praca ze zwierzętami? Czy da się nauczyć konia słowa "akcja", a kaczki wyszkolić do podążania wyznaczoną ścieżką? O szczegółach i kulisach planu filmowego opowiedziała aktorka Anna Szymańczyk. Gościni Alei Sław Radia Pogoda zdradziła też szczegóły produkcji, w których miała okazję zagrać. Posłuchaj podcastu na RadioPogoda.pl.
- Anna Szymańczyk w Radiu Pogoda. Posłuchaj podcastu.
- Aktorka gościła w programie Aleja Sław. Zdradziła szczegóły z planów filmowych.
- Z Tamarą Pawlik-Lipską rozmawiała też o pracy aktorki i nadchodzących produkcjach.
Gościnią Alei Sław Radia Pogoda była Anna Szymańczyk. Aktorka opowiedziała na antenie stacji o nowym filmie "Pie*rzyć Mickiewicza 3" i roli mamy dorosłego dziecka. Nawiązała też do nagości na planie. Wyznała, jak wygląda współpraca ze zwierzętami i jak wspomina dzieciństwo na wsi. Nie zabrakło też kilku słów o "Znachorze" i wiele więcej.
Współpraca ze zwierzętami na planie to wyzwanie. "To nie jest proste ogarnąć konia"
Anna Szymańczyk grała również w filmie "Nic na siłę", który można zobaczyć na Netflix. W Radiu Pogoda wyznała, jak pracowało jej się na planie z Arturem Barcisiem czy Joanną Trzepiecińską. Zwróciła też uwagę na piękne okoliczności przyrody, w których mogła spędzać czas podczas dni zdjęciowych. Tłem do nowopowstającej części była polska wieś, a dokładnie... Podlasie.
Wspominam ten czas jako bardzo dobry czas spędzony w pięknym słońcu i w pięknych krajobrazach, w towarzystwie zwierząt, w towarzystwie konia, który ze mną grał i był moim bardzo ważnym partnerem. No i w towarzystwie oczywiście znamienitych aktorów, Ani Seniuk, która gra moją babcię, Artura Barcisia, który grał jej przyjaciela i wielu wielu innych aktorów, którzy wzięli tam udział w tej produkcji. I to był bardzo dobry czas, jakiś taki słoneczny, ciepły, bardzo przyjemny. [...] Ta przyroda tam jest rzeczywiście imponująca i ja się niesamowicie cieszę, że mogę w tym brać udział i że jestem częścią tego projektu, więc czekajcie państwo, jeżeli polubiliście "Nic na siłę", to zapraszam do oglądania Podlasia już wiosną i mam nadzieję, że że państwu się spodoba ta część.
W nadchodzącej produkcji również nie zabraknie natury, a także zwierząt. Jak wygląda praca na planie z kozą, koniem lub gęsią? Nie jest to łatwe, jednak filmowcy mają swoje sposoby.
Koń występuje i to jest ten sam koń. Czyli koń również załapał się na te same gaże, w sensie jest nadal aktorem. To nie jest proste ogarnąć konia, ale też kozy czy gęsi na planie. Oczywiście te zwierzęta mają swoich właścicieli. To są zwierzęta, które są specjalnie do kina przygotowywane. Właściciele tych tych zwierząt, myślę o koniu i wszelakim ptactwie, które tam wystąpiło, to jest rodzina państwa Radzkich, którzy prowadzą firmę i mają zwierzęta, które są przystosowane do grania. Koń, na którym jeździłam, ja się przygotowywałam na nim, żebyśmy się też zapoznali. Koń, na którym jeździłam, generalnie reaguje na słowo "akcja".
"Jest akcja i koń rusza". Tak powstają filmy ze zwierzętami
Okazuje się, że zwierzęta są specjalnie wyszkolone. O ile nad koniem bardzo łatwo zapanować i nauczyć go odpowiednich ruchów, nieco inaczej jest z ptactwem czy kozami:
Jest "akcja" i koń rusza. Bardzo szybko uczy się wszelakich ścieżek, którymi ma podążać przed kamerą, co ma swoje dobre strony, bo oczywiście on też uczy się szybko, więc chodzi sam tam, gdzie trzeba, ale z drugiej strony jak mu trzeba zmienić trajektorię ruchu, no to trzeba nad nim zapanować rzeczywiście i go do tego w jakiś sposób zmusić. Na planie o zwierzęta bardzo dbają. To muszę przyznać, że oni kochają te zwierzęta, są z nimi zżyci.
Cała grupa ludzi czuwa nad zwierzęcymi aktorami. Wiąże się to z dużą odpowiedzialnością:
No nad koniem zapanować łatwo. Nad kaczkami i wszelakim ptactwem już było gorzej, ale oni mają też swoje sposoby na to. To jest cała grupa ludzi, która poza kamerą po prostu nagania te zwierzęta w odpowiednie miejsca. A jeszcze zupełnie inna historia jest z kozami, które które też no i robią co chcą chwilami i i niekoniecznie chodzą tam, gdzie byśmy chcieli. Ale też są pewne sposoby na to wszystko i na te kozy również. Są najedzone w trakcie tego planu po prostu, bo tam cały czas im się podsypuje różne rzeczy. Także no to to oni są odpowiedni odpowiedzialni za za te zwierzęta i to oni podpowiadali różne triki, jak się obchodzić ze zwierzętami oraz uczyli mnie na przykład jazdy konnej.
Źródło: RadioPogoda.pl