Anna Dymna kochała go bez pamięci. Zaczęło się kiepsko. "Podbił mi oko"
Wiesław Dymny to jedna z najbardziej nietuzinkowych postaci w historii polskiej kultury. Jego życie było pełne twórczych wyzwań, miłosnych zawirowań i dramatycznych wydarzeń, które na zawsze pozostaną w pamięci Polaków. Nazywany przez przyjaciół "małym Leonardem da Vinci", pozostawił po sobie niezatarte ślady w literaturze, sztuce i kabarecie.
- Wiesław Dymny urodził się 25 lutego 1936 roku.
- Był współtwórcą słynnej Piwnicy pod Baranami.
- Z Anną Dziadyk stworzył głęboki, pełen zrozumienia związek.
Wiesław Dymny to postać, która na zawsze zapisała się w historii polskiej sztuki i kultury. Jego życie było pełne pasji, twórczej gorliwości, a także burzliwych chwil, które mogłyby stanowić materiał na kilka filmów. Urodził się 25 lutego 1936 roku w Połoneczce, na terenie dzisiejszej Białorusi. Przyjaciele nazywali go "małym Leonardem da Vinci".
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Anna Dymna czy Pola Raksa? Rozpoznaj kultowy film i zdobądź 20/20
Zanim stał się znany w Polsce, jego talent objawiał się na różnych polach twórczości. Był plastykiem, poetą, pisarzem, a także satyrykiem. Największą sławę przyniosła mu jednak Piwnica pod Baranami — kabaret, którego współtwórcą i jednym z najbarwniejszych przedstawicieli był właśnie Wiesław Dymny. To tam napisał wiele niezapomnianych tekstów, które do dzisiaj stanowią fundamenty polskiego kabaretu.
Jego życie miłosne było pełne zawirowań, a jego charakter – niejednoznaczny. Wiesław Dymny był postrzegany przez wielu jako artysta gwałtowny, a jego kłopoty z alkoholem były szeroko komentowane w środowisku. Jednak Anna Dymna, jego żona, w wywiadach i wspomnieniach zawsze podkreślała, że dla niej był człowiekiem pełnym czułości i troski.
Tak Wiesław Dymny poznał Annę
Zanim jednak stanęli na ślubnym kobiercu, ich losy były niezwykle zawiłe. Wiesław Dymny poznał Annę Dziadyk na planie filmu "150 km na godzinę" w 1967 roku. Ich spotkanie i wymiana kilku grzecznościowych zdań nie zapowiadała miłości. Jednak ich ścieżki znów się skrzyżowały, kiedy Anna Dziadyk otrzymała rolę w filmie, do którego Dymny pisał scenariusz.
Ich początkowe spotkania były pełne napięć – pewnego wieczora doszło nawet do zaskakującego incydentu.
Owego wieczora źle się czułam, a Jerzy Cnota i Dymny grali za moimi drzwiami w ping-ponga. Strasznie głośno przy tym przeklinali. Wreszcie nie wytrzymałam i wyszłam zapytać, czy mogliby przestać grać. Wtedy Dymny podszedł do mnie z butelką i powiedział coś, wplatając słowo "k***a". Byłam tak przerażona, że strzeliłam go w łeb, bo myślałam, że to o mnie. A on mi oddał i podbił mi oko — wspominała aktorka w książce "Dymny. Życie z diabłami i aniołami".
Następnego dnia jednak poszedł po rozum do głowy i przeprosił za swoje zachowanie.
Byli dla siebie jak tlen
Choć Wiesław Dymny uchodził za kobieciarza, miał za sobą kilka nieudanych związków i w dodatku był uzależniony od alkoholu, to z Anną Dziadyk, wkrótce jego żoną, stworzył związek oparty na prawdziwej miłości. "Spotkanie Ani było dla niego kołem ratunkowym. Kochała go najczystszą miłością i myślę, że potrafił to docenić" - wspominał w "Rzeczpospolitej" Kazimierz Wiśniak.
On z kolei wspierał ją w karierze, stymulował intelektualnie i dbał, by nie zachłysnęła się sławą. "Gdybym go nie poznała, być może stałoby się ze mną coś złego. Młodej dziewczynie może się wtedy wydawać, że skoro wszyscy się nią tak interesują, jest kimś niezwykłym. Wiesiek dokładnie mi wytłumaczył, co to znaczy. Dzięki temu nie odbiła mi palma" – twierdziła Dymna.
Nigdy nie poznała prawdy
Ich życie nie było jednak usłane różami. W 1977 roku pożar zniszczył ich mieszkanie, zabierając ze sobą część artystycznego dorobku Wiesława Dymnego, który cudem uniknął śmierci. To zdarzenie miało ogromny wpływ na jego życie. Po tej tragedii postanowił zerwać z nałogiem i zaczął odbudowywać swoje życie. Anna Dymna wierzyła, że jej miłość pomogła mężowi odzyskać równowagę i porzucić alkohol.
Niestety, ich wspólne szczęście nie trwało długo. 12 lutego 1978 roku Wiesław Dymny zmarł nagle w swoim mieszkaniu. Anna Dymna, choć początkowo wstrząśnięta jego śmiercią, zaczęła wkrótce podawać w wątpliwość oficjalną wersję zdarzeń z zawałem serca i przedawkowaniem alkoholu. Jej podejrzenia pogłębiły się, gdy odkryła kłamstwa milicji.
Choć Anna Dymna nigdy nie poznała prawdy o przyczynach śmierci męża, jej wspomnienia o nim pokazują zupełnie inną stronę Wiesława Dymnego – artysty, męża i człowieka pełnego wrażliwości, dzięki któremu jej życie miało sens.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!