Był gwiazdą "Złotopolskich". Zginął w tragicznych okolicznościach

2 min. czytania
21.06.2024 15:40
Zareaguj Reakcja
Grzegorz Komendarek wcielał się w rolę wesołego kucharza Grzesia Ordalskiego. Chociaż jego postać wywoływała uśmiech na twarzach widzów, jego życie wcale nie było usłane różami. Szokujące fakty wyszły na jaw dopiero po jego śmierci.
|
fot. Grzegorz Komendarek grał w 'Złotopolskich' Krzem Anonim, CC BY-SA 4.0/commons.wikimedia.org/kadr z serialu/vod.tvp.pl/

Grzegorz Komendarek zyskał popularność dzięki roli w serialu obyczajowym "Złotopolscy". Chociaż na ekranie wydawał się niezwykle naturalny, nie był zawodowym aktorem. Komendarek był z zawodu właśnie kucharzem, w którego się wcielał.

Komendarek był kucharzem, nie aktorem

Poza graniem w serialu "Złotopolscy" był zaangażowany w swój prawdziwy zawód. Był członkiem Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szefów Kuchni i Cukierni. Ponadto brał udział w licznych warsztatach i pokazach kulinarnych. Jako Grzegorz Ordalski występował w latach 1998-2010, czyli niemal od samego początku produkcji aż do samego jej końca.

Zobacz także: Sezonowy deser dla łasuchów. Przepis na wyśmienite ciasto

O życiu prywatnym kucharza wypowiedziała się w rozmowie z "Faktem" Aleksandra Woźniak, czyli koleżanka z planu, która grała Agatę Gabriel. Kobieta przyznała, że Grzegorz Komendarek nie mógł liczyć na wsparcie bliskich, ponieważ nie miał rodziny. Jego rodzice oraz rodzeństwo zmarli wiele lat wcześniej. Z kolei on sam nigdy się nie ożenił i nie miał dzieci.

Jedyną jego rodziną były psy, z którymi mieszkał. Mimo że był niezwykle pogodnym człowiekiem, zmagał się z wieloma problemami, przede wszystkim zdrowotnymi. Grzegorz Komendarek chorował bowiem na cukrzycę, a pod koniec życia wałczył z sepsą.

Zginął w wypadku samochodowym

Serialowy Ordalski zginął tragicznie w wypadku samochodowym w Skarżysku-Kamiennej. W tym samym zdarzeniu zginęła publicystka kulinarna Hanna Szymanderska. Pogrzeb Komendarka zorganizowali koledzy ze "Złotopolskich". Zbiórkę na ten cel zorganizowała Małgorzata Raszek-Zaliwska, która apelowała o pomoc na Facebooku.

Trudno mi sobie wyobrazić, że można być tak samotnym człowiekiem. Jestem wstrząśnięta tą sprawą. Zginął człowiek tak samotny, że nie ma go kto pochować. Przerażające. Brak mi słów — powiedziała w tej samej rozmowie Woźniak.

Pogrzeb Grzegorza Komendarka odbył się w październiku 2014 roku w kościele pw. św. Maksymiliana Kolbego w Warszawie. Urnę z prochami złożono na cmentarzu Północnym na Wólce Węglowej.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!