81-letnia Anna Seniuk cały czas pracuje. "Jestem jak rozpędzony rower"
Anna Seniuk może pochwalić się mnóstwem ról w filmach i sztukach teatralnych. Zasłynęła m.in. dzięki takim produkcjom jak „Czterdziestolatek”, „Czterdziestolatek 20 lat później”, „Konopielka”, „Potop” czy „Kardiogram”.
Wyjątkowa okazja
Kiedyś w rozmowie z gazeta.pl Anna Seniuk stwierdziła, że "świat naprawdę ciekawych i wspaniałych ról" otworzył się dla niej dopiero "z wiekiem". Drugą kwestią jest to, że choć 81-letnia aktorka jest dobrze znana Polakom, to bycie na pierwszym planie nie jest w jej przypadku zbyt częste.
Stąd też zagranie jednej z głównych ról w filmie "Nic na siłę" z 2024 r. było dla niej nie lada okazją. Na łamach "Twojego stylu" przyznała bez ogródek:
Nigdy nie byłam pierwszoplanową gwiazdą filmową. Jak mogłabym nie przyjąć tej roli?!
Zobacz także: To były ostatnie słowa Jadwigi Barańskiej. „Przyjmę z pokorą”
Anna Seniuk nie może przejść na emeryturę
Anna Seniuk zawsze podkreślała, że czerpie dużą przyjemność z grania. Czasem tak dużą, że kiedy trafiała jej się "rola marzenie", potrafiła wystąpić za darmo. Tak było z filmem "Kanadyjskie sukienki" z 2012 r.
Uległam wizji Macieja Michalskiego (reżysera – przyp. red.) do tego stopnia, że grałam u niego tylko dla przyjemności – wspominała w wywiadzie-rzece "Nietypowa baba jestem".
Nic więc dziwnego, że nie w głowie jej emerytura. Anna Seniuk w niedawnej rozmowie z "Twoim stylem" oznajmiła wprost:
Gdyby ktoś mi powiedział, że od jutra nie pracuję, tobym się rozsypała. Jestem jak rozpędzony rower, który jedzie, ale jak się zatrzyma, to gruchnie i już się nie pozbiera. I dlatego się cieszę, że ciągle pracuję.
Uznana aktorka zastrzegła przy tym, że jest w na tyle komfortowej sytuacji, że "nie musi pracować «do zdechu», jak mawiał Witkacy".
Pozwalam sobie czasem usiąść i popatrzeć na świat, zauważyć rzeczy, które do tej pory mijałam – wyjawiła.
Anna Seniuk może też poświęcać dużo uwagi najbliższym. Mieszka w wielopokoleniowym domu pod Warszawą wraz z rodziną swojej córki, Magdy Małeckiej-Wippich. Pytana przez "Życie na gorąco" 81-latka zdradziła:
Jak tylko mam czas, to staram się bawić, grać, rozmawiać (z wnukami – przyp. red.). Robimy małe przedstawienia i niespodzianki dla mamy i taty, ale powiedziałam, że mam dość gotowania (...). Córka i zięć (...) świetnie gotują i ja przychodzę na gotowe. Żyć nie umierać.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!