Wiesław Gołas miał spędzić święta w areszcie. Ojciec uratował go przed więzieniem
- Wiesław Gołas był jednym z najwybitniejszych aktorów swojego pokolenia.
- Jako dziecko sprawiał wiele kłopotów.
- Ojciec uratował go przed więzieniem.
“Ogniomistrz Kaleń”, “Droga”, “Alternatywy 4” czy “Prawo i pięść” to tylko kilka produkcji, w których mieliśmy okazję oglądać Wiesława Gołasa. Aktor cieszył się ogromnym uznaniem i sympatią wśród widzów i krytyków filmowych.
Nikt nie spodziewał się jednak, że za młodu sprawiał tyle kłopotów, o czym napisał w swojej autobiografii. "Z całą pewnością nie byłem aniołkiem. Jako dzieciak miewałem całą masę głupich pomysłów" - napisał.
Jako dziecko był “niezłym ziółkiem”
Wiesław Gołas przyszedł na świat w 1930 roku. Jego wczesne dzieciństwo przypadało na dwudziestolecie międzywojenne. Choć dał się poznać jako wyjątkowo utalentowany, kulturalny i dystyngowany człowiek, rodzice nie mieli z nim lekko.
Zobacz także: Kalina Jędrusik miała złamane serce. O tym związku wiedzieli nieliczni
Buntował się już od najmłodszych lat. Nie lubił chodzić do szkoły i często wdawał się w bójki. Wydawało mu się, że jest już dorosły. Zimą, 1938 roku razem z kolegami wybrał się do lasu, aby ściąć nieco choinek na handel. "Zarabiałem przed świętami, sprzedając drzewka" - mówił przed laty w rozmowie z "Echem Dnia".
Choć nie był to jego pierwszy raz, tej zimy nie miał tyle szczęścia. Chłopcy zostali nakryci przez policję. Z lasu trafili prosto na komisariat. Gdyby nie fakt, że jego ojciec znał funkcjonariusza, przyszły aktor mógłby spędzić te święta w więzieniu.
W związku ze swoim występkiem 8-letni Wiesław mógł liczyć już tylko na rózgę.
"Wiesiu, oj, Wiesiu, leniuszku mały. W zeszytach twoich dwójek całe zwały. Zamiast się uczyć, ciągle figlujesz, a zamiast słuchać, wciąż leniuchujesz. Dosyć już tego, słuchaj mię proszę, a ja ci za to prezent przyniosę" — napisano na karteczce (za portalem Świat Seriali).
Wiesław Gołas o ostatnich świętach z ojcem. Nie krył wzruszenia
To były ostatnie, tak wesołe święta w rodzinie Gołasów. Już rok później, ojciec Wiesława, Teofil walczył na froncie. Wrócił do domu dopiero dwa lata później. Ich szczęście nie trwało zbyt długo. Niedługo później został schwytany przez Niemców i trafił do obozu w Majdanku. Już nigdy nie wrócił do domu.
Po latach aktor wrócił pamięcią do ostatnich świąt ze swoim ojcem. Określił je mianem “najpiękniejszych w życiu”, nie kryjąc przy tym wzruszenia.
Na choince, którą oczywiście sam przyniosłem, paliło się kilka świeczuszek. Trwała okupacja, było chłodno i głodno, ale w ten jeden wigilijny wieczór wszyscy zapomnieliśmy o tym, cieszyliśmy się zapachem jodły, cichutko w gronie najbliższych śpiewanymi kolędami, życzeniami, serdecznością — wyznał Wiesław Gołas, cytowany przez Świat Seriali.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!