Wanda Traczyk-Stawska mieszka w DPS-ie. Spędzi wyjątkowo rodzinne święta
Wanda Traczyk-Stawska w czasie II wojny światowej była słynną członkinią Szarych Szeregów, żołnierzem Armii Krajowej, a także działaczką podziemia niepodległościowego. Jej pseudonimy to „Pączek”, a także „Atma”.
Po zakończeniu wojny pracowała jako psycholog, działaczka społeczna, a także przewodnicząca Społecznego Komitetu do spraw Cmentarza Powstańców Warszawy. Dziś emerytka mieszka w Domu Pomocy Społecznej „Kombatant” w Warszawie, gdyż była zmuszona opuścić dom. Tak malują się jej najbliższe święta.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!
Zobacz także: Jan A.P. Kaczmarek ciężko choruje. Córka kompozytora prosi o pomoc
Wanda Traczyk-Stawska zamieszkała w DPS-ie
Działaczka podziemia niepodległościowego udzieliła wywiadu magazynowi „Viva!” 96-latka zdradziła, co kierowało nią, gdy zdecydowała się przeprowadzić do Domu Pomocy Społecznej „Kombatant” w Warszawie.
Przeniosłam się, mając świadomość, że już nie mogę zostawać w domu sama na noc. A poza tym już sobie nie radziłam. Za trudno było mi utrzymać taką własną dyscyplinę, żebym pamiętała o lekach i o wszystkich moich powinnościach, bo dalej muszę stale gdzieś gonić i coś robić – wyznała Wanda Traczyk-Stawska w rozmowie z Aliną Mrowińską.
Działaczka społeczna chętnie odwiedza jednak rodzinny dom w Międzylesiu, by pooddychać świeżym powietrzem i nacieszyć oczy ukochaną przestrzenią. Znajome widoki wprawiają ją bowiem w błogą melancholię. Choć Wanda Traczyk-Stawska przeprowadziła się do warszawskiego DPS-u dopiero miesiąc temu, czuje ogromną tęsknotę za domem.
Zobacz także: Dziś urodziny Maryli Rodowicz. Zdradza, czy odejdzie na emeryturę
Staram się tam wracać choć raz w tygodniu, żeby sobie chwilę posiedzieć i popatrzeć na las, na znajome wiewiórki i ptaki – powiedziała w tym samym wywiadzie pani Wanda.
Psycholożka wyjawiła swoje plany na zbliżające się wielkimi krokami święta Bożego Narodzenia. Kobieta nie nacieszy się w tym roku towarzystwem swoich dzieci – Pawła i Ewy. Nie uda im się bowiem przyjechać w tym czasie do Polski. 96-latka nie kryje jednak radości, że spędzi je w towarzystwie swoich wnucząt.
Przyjadą z Londynu moje dwie wnuczki Nina i Hania, i prawnuczek Tadeusz Marcus, syn Niny. Ma 17 lat i jeszcze się uczy. Nina skończyła prawo i filozofię, gra na skrzypcach i uczy w szkole, Hania robi doktorat z psychologii, zajmuje się muzykoterapią – wyjawiła Traczyk-Stawska w rozmowie z „Vivą”.
Zobacz także: Film o Violetcie Villas pod znakiem zapytania. Zaważy jedna decyzja
Powstańczyni dopisuje wigor. Walczy o nowe cele
Zaawansowany wiek Wandy Traczyk-Stawskiej nie stanowi dla niej żadnej przeszkody w codziennym funkcjonowaniu. Działaczka społeczna wciąż jest niezwykle aktywna. W rozmowie wyznała, że od 1947 roku dba o sprawy wolskiego Cmentarza Powstańców Warszawy. Jest bowiem przewodniczącą komitetu do zajmującego się jego sprawami. Obecnie powstańczyni walczy o umieszczenie krzyża na kurhanie.
Tam leżą prochy ponad 50 tysięcy ludzi! Zimą dzieci zjeżdżają na sankach, ludzie robią sobie zdjęcia, nikt tej mogiły nie szanuje. Nie mogę tego tak zostawić – powiedziała pani Wanda.
Co więcej, Wanda Traczyk-Stawska marzy, by na cmentarnym murze umieszczono specjalną tablicę. Miałby się na niej znaleźć przetłumaczony na język ukraiński fragment wiersza „Modlitwa Szarych Szeregów”. Autorem tych słów był 17-letni wówczas powstaniec – Janek Ramocki. Przetłumaczono je już i wyryto w polskim, hebrajskim i niemieckim języku.
Zobacz także: Tym Maryla Rodowicz zaskoczyła fanów w 78. urodziny!
Zobacz także: Jej urodą zachwycali się wszyscy. Tak wygląda dziś modelka z teledysku do „Last Christmas”
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!