advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

W dzieciństwie Anna Seniuk straciła dach nad głową. „Wszystko się rozsypało”

OP
3 min. czytania
27.03.2024 16:34
Zareaguj Reakcja
Anna Seniuk dziś jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorek. W przeszłości musiała jednak znieść wiele trudów. Wszystko przez wojenne repatriacje, których doświadczyła jej cała rodzina. Serialowa gwiazda opowiedziała o tym okresie swojego życia w ostatnim wywiadzie.
|
fot. Anna Seniuk opowiedziała o trudnym dzieciństwie. Źródło: commons.wikimedia.org/Kapitel/CC0

Anna Seniuk należy do grona najbardziej znanych polskich aktorek. Karierę teatralną zaczynała jeszcze w latach 60. XX wieku, a pierwszym przedstawieniem, w jakim wystąpiła, była sztuka „Wariatka z Chaillot” autorstwa Jeana Giraudoux. Widzowie najbardziej kojarzą ją jednak z ról w takich produkcjach, jak „Czarne chmury”, „Konopielka” czy „Czterdziestolatek”, gdzie wcielała się w Magdę Karwowską – żonę głównego bohatera serialu.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!

Niedawno Anna Seniuk zdecydowała się udzielić szczerego wywiadu portalowi Gazeta.pl. Podczas rozmowy aktorka powróciła wspomnieniami do okresu dzieciństwa, które z powodu toczącej się wojny upływało w atmosferze niepokoju. Będąc kilkulatką przyszła gwiazda nagle straciła dach nad głową, a jej rodzina musiała pilnie szukać nowego schronienia. Jak do tego doszło?

Zobacz także: Rodowicz i Gartner z wielkimi zasługami. „Było wzruszająco”

W dzieciństwie tułała się z miejsca na miejsce. Okres wojny był dla rodziny aktorki wyjątkowy trudny

Anna Seniuk przyszła na świat 17 listopada 1942 roku w Stanisławowie – mieście położonym na przedgórzu Karpat w zachodniej części Ukrainy. Aktorce nie było jednak dane spędzić dużo czasów w tamtejszej okolicy. Wszystko z powodu toczącego się konfliktu zbrojnego i związanych z nim zmian na mapie Europy.

Od dziecka jestem podróżniczką. Urodziłam się w… Iwano-Frankiwsk… tak to się teraz nazywa. To było polskie miasto na południe od Lwowa. […] Tam była cała rodzina ojca, matki, dziadkowie jedni, drudzy. Byliśmy wspólnotą rodzinną. To wszystko się rozsypało, kiedy w 1945 roku musieliśmy opuścić te ziemie. To się mówiło repatriacja, a tak naprawdę to było wypędzenie. I po tym zaczęła się taka moja wędrówka w życiu. Co parę lat zmienialiśmy miejsca zamieszkania – wspominała Anna Seniuk w wywiadzie dla serwisu Gazeta.pl.

Zobacz także: To Emilian Kamiński wyjawił tuż przed śmiercią. „Uratował komuś życie”

Pozbawiona domu rodzina była zmuszona znaleźć dla siebie nowe miejsce. Aktorka i jej rodzice co rusz musieli przenosić się do kolejnych, obcych sobie miejscowości. Najpierw trafili do Krzeszowic, później do Jawiszowic, a następnie mieszkali w Zatorze pod Oświęcimiem.

Rodzice co jakiś czas szukali pracy, nowego miejsca do mieszkania. Miałam starszą siostrę i w pewnym momencie trzeba było szukać miejsca, gdzie by dziewczynki mogły chodzić do szkoły, pójść na studia – tłumaczyła 81-latka.

Anna Seniuk straciła rodzinny dom. Trudne wspomnienia towarzyszą jej do dziś

Bezpieczną przystań Anna Seniuk ostatecznie odnalazła w Krakowie. To tam serialowa gwiazda kończyła VII Liceum Ogólnokształcącego im. Zofii Nałkowskiej, a następnie rozpoczęła studia w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej. Z tym miastem wiążą się też pierwsze miłe wspomnienia aktorki.

Muszę powiedzieć nieskromnie, ale teraz mi już wszystko wolno, bo jestem po osiemdziesiątce, że byłam koronowana na rynku w Krakowie w 1963 roku na Miss Juwenaliów. I to nie była taka Miss typu Polonia, że się chodzi w bikini. Po prostu ze wszystkich uczelni była jakaś kandydatka. Trzeba było powiedzieć coś miłego, dowcipnego. To jak tu nie kochać tego Krakowa, kiedy te najpiękniejsze lata moje tam spędziłam i w dodatku zostałam koronowana – wyjawiła aktorka w rozmowie z Gazetą.pl.

Po wielu latach Annie Seniuk udało się odwiedzić rodzinne strony. Niestety aktorka nie pamięta zbyt wiele z okresu, kiedy tam mieszkała. Tematu tej odległej przeszłości nigdy zbyt chętnie nie chcieli też poruszać jej bliscy. Wszystko przez bolesne wojenne doświadczenia.

Stanisławowa niestety nie pamiętam. Pojechałam tam kiedyś po wielu latach. Poczułam polskość tego miasta w architekturze. Znalazłam dom, w którym się urodziłam, ale nie mam z tym miastem wspomnień. Rodzice o tych czasach wołyńskich niechętnie opowiadali. Na szczęście nie mieszkaliśmy na Wołyniu. Rozumiem ich. Nie chcieli nigdy tam już wrócić. To był bolesny i trudny temat – mówiła aktorka.

Zobacz także: Niesamowity występ w „Jeden z dziesięciu”. Nie dał szans rywalom!

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!