advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Utwór z trudną historią, który wzrusza do łez. W Opolu nie milkły po nim brawa

2 min. czytania
02.07.2024 16:54
Zareaguj Reakcja
Dziś mija dziesięć lat, odkąd nie ma z nami Janusza Kondratowicza. Słynny poeta i satyryk pozostawił jednak po sobie spuściznę w postaci tekstów wielu niezapomnianych przebojów. Jeden z nich śpiewały przed laty Czerwone Gitary. Dziś uznaje się go za jedną z najpiękniejszych piosenek, traktujących o czasach wojny.
|
fot. Czerwone Gitary na festiwalu w Opolu. Źródło: youtube.com/kadry z występu

Janusz Kondratowicz debiutował pod koniec lat 50. Będąc jeszcze wówczas studentem, współpracował z prasą kulturalną i młodzieżową, na której łamach publikował pierwsze wiersze, satyry, krytyki literackie oraz wywiady i reportaże. Na początku lat 60. zaczął trudnić się pisaniem tekstów piosenek. Najpierw tworzył dla kabaretu klubu studenckiego Stodoła, natomiast później dla ówczesnych muzycznych zespołów młodzieżowych.

Dziś Janusz Kondratowicz uchodzi za jednego z najbardziej uzdolnionych tekściarzy w historii polskiej muzyki. Piosenki do napisanych przez niego słów śpiewali między innymi Trubadurzy, Czerwono-Czarni, No To Co i Rezerwat. Wśród solistów, którzy współpracowali z poetą, byli natomiast tacy artyści, jak Krzysztof Krawczyk, Anna Jantar, Halina Frąckowiak, Zdzisława Sośnicka, Ireny Santor czy też Urszula Sipińska.

Ten utwór jest ponadczasowy. Tekst napisał Janusz Kondratowicz

Pod koniec lat 60. Janusz Kondratowicz poznał Krzysztofa Klenczona. Muzykowi Czerwonych Gitar zależało na tym, by jego twórczość odróżniała się od tej, którą wnosił do zespołu Seweryn Krajewski, dlatego postanowił nawiązać z poetą współpracę. Jej przypieczętowaniem miał być na obóz kondycyjny w Zakopanem, który odbuł się zimą 1968 roku.

Zobacz także: Tak zmieniał się Karol Strasburger. Niewielu wie, gdzie zaczynał!

Któregoś popołudnia Kondratowicz i Klenczon wybrali się na spacer. W pewnym momencie na swojej drodze napotkali samotny, brzozowy krzyż, który później stał się inspiracją dla stworzenia piosenki. Na jej napisaniu szczególnie zależało muzykowi Czerwonych Gitar. Jego ojciec walczył bowiem w AK, lecz w wyniku odniesionych ran na krótko po zakończeniu wojny zmarł.

Janusz Kondratowicz i Krzysztof Klenczon szybko podjęli decyzję o stworzeniu kompozycji, która będzie poświęcony pamięci mężczyzny. Początkowo utwór miała nazywać się „Gdy zapłonął świat”, jednak ostatecznie nadano jej tytuł „Biały krzyż”. Czerwone Gitary wystąpiły z nim na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Publiczność nagrodziła wykonanie niemal dwudziestominutowymi owacjami.

Oglądaj

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!