Uratował przed zagładą Stare Powązki. To ukrywał przez całe życie
- Jerzy Waldorff, społecznik i krytyk muzyczny, zapisał się w historii m.in. jako inicjator akcji ratowania zabytkowych nagrobków na warszawskich Powązkach.
- Jerzy Waldorff i Mieczysław Jankowski spędzili razem 60 lat, ukrywając swój związek.
- Mimo trudności, Waldorff zabezpieczył przyszłość swojego partnera, sporządzając testament, który chronił Jankowskiego po jego śmierci.
Jerzy Waldorff, jedna z najbardziej barwnych postaci polskiego życia kulturalnego w XX wieku, zmarł 29 grudnia 1999 roku. Znany jako wybitny krytyk muzyczny, pisarz, publicysta i działacz społeczny, pozostawił po sobie bogaty dorobek artystyczny i intelektualny. Jednak życie prywatne tego niezwykłego człowieka przez dekady skrywało tajemnicę, która wyszła na jaw dopiero po jego śmierci.
Jerzy Waldorff był prawdziwą ikoną polskiego życia kulturalnego. Urodzony w 1910 roku w rodzinie ziemiańskiej, zasłynął jako autor i krytyk muzyczny, który potrafił z niezwykłą pasją i erudycją opowiadać o muzyce. To właśnie on ukuł słynne powiedzenie "muzyka łagodzi obyczaje".
Był także społecznikiem, który pozostawił trwały ślad w przestrzeni publicznej. Jego najważniejszym przedsięwzięciem była akcja ratowania zabytkowych nagrobków na warszawskich Powązkach. Dzięki jego inicjatywie i determinacji udało się zachować dla przyszłych pokoleń dziesiątki cennych pomników. Akcja ta trwa nieprzerwanie do dziś, stając się symbolem szacunku dla dziedzictwa narodowego.
Zobacz także: Anna Dymna ucięła plotki. Tak skomentowała swoje „romanse”
Jerzy Waldorff miał partnera
W życiu prywatnym Jerzy Waldorff przez ponad sześć dekad był związany z Mieczysławem Jankowskim, tancerzem Teatru Wielkiego. Poznali się w 1937 roku i od tamtej pory byli nierozłączni. W czasach PRL, gdy homoseksualność była tematem tabu, Waldorff i Jankowski musieli ukrywać swoją relację przed światem. Oficjalnie Waldorff nazywał Jankowskiego swoim "ciotecznym bratem", co pozwalało im zachować pozory w oczach społeczeństwa.
W ich domu w Milanówku, gdzie spędzili większość życia, Jankowski pełnił rolę gospodarza – dbał o dom, gotował i troszczył się o Jerzego Waldorffa. "Był nie tylko partnerem, ale też opiekunem i towarzyszem życia, który codziennie wspierał Waldorffa w jego działalności artystycznej i społecznej" – wspominają znajomi pary.
Zobacz także: Przebój z lat 70. krzepi serce. „Podkreśla wszystko, co kochamy”
Ojciec się go wyrzekł
Świadomy ograniczeń prawnych i społecznych, Jerzy Waldorff zadbał o zabezpieczenie przyszłości swojego partnera. Sporządził testament, w którym zapisał Jankowskiemu majątek, określając to jako "spłatę długu za wieloletnią pracę w domu Waldorffa". W ten sposób chciał zapewnić mu godne życie po swojej śmierci. Niestety, po odejściu Waldorffa Jankowski przeżył ogromny wstrząs. Niedługo później i on zmarł, a pochowany został w tym samym grobie co ukochany.
Relacja Jerzego Waldorffa z rodziną była skomplikowana. Jego ojciec, po poznaniu orientacji syna, wydziedziczył go. Jednak matka, choć początkowo miała trudności z zaakceptowaniem związku, ostatecznie otworzyła się na Jankowskiego, traktując go jak członka rodziny.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!