To zapomniana para z lat 60. Ich piosenki nucił cały PRL
Kasia Sobczyk to słynna polska artystka i królowa bigbeatu. Śpiewała "O mnie się nie martw", "Trzynastego" czy "Mały książę". Jej wielkie przeboje znamy i nucimy do dziś. Choć powstały lata temu, wciąż są lubiane przez Polki i Polaków. Wiele ze słynnych utworów, artystka nagrała z mężem.
hitach lat 60
Partnerem Kasi Sobczyk był Henryk Fabian, wokalista, gitarzysta i kompozytor. Zabłysnął w zespole Czerwono-Czarni. Ze słynną w PRL-u kapelą nagrał m.in. takie hity jak "Napiszę do ciebie z dalekiej podróży", a także "Zakochani są sami na świecie". Wokalistka występowała z przyszłym mężem od 16. roku życia. Do znanej kapeli przeszła z innej, nazywanej Biało-Zieloni.
Niemal od razu Kasia i Henryk wpadli sobie w oko. On, trzy lata starszy od wokalistki bardzo jej imponował. Jednak związali się później. Początkowo Sobczyk zakochała się w Zbigniewie Bizoniu, dla którego porzuciła karierę w Paryżu: - Myślałam, że jak wyjadę do Paryża bez mojej miłości, to cały świat się zawali - mówiła Januszowi Kopciowi.
Zobacz także: „Gang Zielonej Rękawiczki”, czyli serial w rytmie retro. Takich bohaterek nam potrzeba [RECENZJA]
Kasia Sobczyk i Henryk Fabian - historia
Pocieszenie znalazła w ramionach Henryka Fabiana. Muzyk śpiewał takie hity jak „17 milionów” jak również „Napiszę do Ciebie z dalekiej podróży”. W daleką podróż z czasem wyjechali razem. Wyemigrowali do USA. Zakochani, którzy w latach 60. wzięli ślub, mieli być w sobie "bardzo zakochani", jak wyznała wokalistka po latach.
Owocem ich miłości był syn Sergiusz, którego oddali na wychowanie znajomym. Chłopcem zajmowali się Danuta i Franciszek Sitkowie. W tym czasie jego rodzice próbowali zasłynąć w Ameryce. Jednak sen o wielkiej karierze się nie ziścił. Wyjazd przyniósł same problemy, a po czasie rozpad związku. W latach 90. Kasia Sobczyk i Henryk Fabian rozwiedli się. Mimo rozstania, Henryk Fabian miał kochać byłą żonę do końća życia...
Martwiłam się o mój związek, nie myślałam o nagraniach, lecz o tym, aby utrzymać małżeństwo. Niestety, rozsypało się podczas naszego pobytu w USA na początku lat 80. Ameryka źle wpłynęła na mojego Henryka. On jednak chodził swoimi ścieżkami. Zmienił się. Taki syndrom wolności samca - mówiła artystka cytowana przez "Vivę!".
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!