To król muzyki latino. Imponujące, za co trafił do Księgi Guinnessa
Julio Iglesias urodził się 23 września 1943 roku w Madrycie jako najstarszy syn Julio Iglesiasa Pugi oraz Marii del Rosario de la Cueva y Perignat. Początkowo światowej sławy gwiazdor nie wiązał przyszłości z muzyką. Dużo bardziej przyciągał go do siebie sport, a w szczególności piłka nożna. Przyszły piosenkarz był nawet przez pewien czas jednym z zawodników młodzieżowej drużyny Realu Madryt. Niestety na skutek wypadku Iglesias musiał porzucić marzenia o byciu sławnym bramkarzem.
Początkowe diagnozy lekarzy nie były pomyślne. Mając zaledwie 20 lat, Julio Iglesias usłyszał, że nigdy nie będzie już w stanie chodzić. Czarny scenariusz na szczęście się nie sprawdził. Po miesiącach intensywnej rehabilitacji piosenkarz zaczął wracać do zdrowia. By młody chłopak odzyskał pełną sprawność w rękach, jedna z pielęgniarek podarowała mu do ćwiczeń gitarę. To właśnie ten gest sprawił, że przyszły gwiazdor odkrył drzemiący w nim muzyczny talent.
Piosenkarzem został przypadkiem. Dziś Julio Iglesias to legenda
Julio Iglesias zadebiutował na scenie pod koniec lat 60. Jego pierwszym wielkim sukcesem była wygrana w międzynarodowym festiwalu piosenki hiszpańskojęzycznej w Benidormie. Właśnie dzięki niej początkujący artysta został zauważony i wkrótce podpisał swój pierwszy kontrakt fonograficzny z wytwórnią Columbia.
Na sukces nie trzeba było długo czekać. Debiutancki krążek piosenkarza dotarł na podium hiszpańskiego zestawienia najlepiej sprzedających się płyt i spędził aż 15 tygodni na listach przebojów.
Zobacz także: Z tym przebojem królowała w Opolu. To Kukulski pierwszy dostrzegł jej talent
Przełom lat 80. i 90. okazał się dla Julio Iglesiasa szczytowym okresem całej jego kariery. Gwiazdor podpisał wówczas kontrakt z CBS International i od tamtej pory nagrywał muzykę nie tylko po hiszpańsku, ale i w języku angielskim, francuskim, portugalskim i niemieckim.
Piosenkarza wpisano nawet do Księgi rekordów Guinnessa jako artystę, który wydał najwięcej różnojęzycznych płyt na całym świecie. Łącznie jego dyskografia liczy dziś ponad 70 albumów, które sprzedały się w ponad 300 milionach kopii.
Miał być prawnikiem. Został królem latino
Dziś Julio Iglesias jest jednym z najbardziej znanych i lubianych artystów na świecie. Piosenkarz ma w swoim dorobku wiele prestiżowych nagród, a w jego dyskografii nie brakuje także przebojów. Co ciekawe, kilkanaście lat temu popularny gwiazdor został też… absolwentem studiów prawniczych. W młodości artysta porzucił bowiem naukę na rzecz kariery, jednak przyrzekł ojcu, że pewnego dnia zdobędzie wymarzony dyplom.
Choć Julio Iglesias dotrzymał danego słowa, obecnie cieszy się, że nie wiele lat temu nie zdecydował się kontynuować studiów:
Zostałbym nudnym, sfrustrowanym adwokatem. Oczywiście, człowiek nie wie, jak mogłyby potoczyć się jego losy, a więc zwykle po prostu żyje dalej. Ale ja dziś wiem, co bym stracił, i jak wielką szansę otrzymałem od Boga: szansę poznawania ludzi, różnych kultur, cieszenia się energią, którą dają koncerty… Nie wyobrażam sobie innego życia – powiedział artysta w wywiadzie z Moniką Luft.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!