advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

To jeden z jej najpopularniejszych przebojów. Mógł przepaść na dobre!

2 min. czytania
28.12.2024 12:40
Zareaguj Reakcja
Jednym z przebojów, jakie śpiewała Hanna Banaszak było "Mam ochotę na chwilę zapomnienia". Historia piosenki jest nieoczywista i rozpoczyna się w latach 70 na planie filmu "Palace Hotel".
|
fot. Hanna Banaszak śpiewała utwór: “Mam ochotę na chwilę zapomnienia” fot: Andrzej WRZESINSKI / East News
  • Hanna Banaszak to jedna z najpopularniejszych polskich wokalistek.
  • Artystka ma swoim dorobku przebój "Mam ochotę na chwilę zapomnienia".
  • Historia piosenki zaskakuje.

Hanna Banaszak to jedna z najpopularniejszych artystek lat 80. Piosenkarka znana z wykonywania muzyki jazzowej w 1980 roku podjęła się współpracy z Wojciechem Młynarskim i Jerzym "Dudusiem" Matuszkiewiczem, wydając przy tym utwór "Mam ochotę na chwilę zapomnienia". Jak to się stało, że utwór trafił do artystki?

Historia utworu rozpoczyna się w latach 70. na planie filmu "Palace Hotel". Produkcja była debiutem reżyserskim Ewy Kruk, który, według słów Andrzeja Krajewskiego, nie przypadł do gustu ministrowi kultury i sztuki Januszowi Wilhelmiemu. Wszystko przez scenariusz, którego akcja działa się w czasach okupacji.  

Komuniści zażądali przeróbek w scenariuszu, a gdy te nie zostały wprowadzone, minister Wilhelmi zdecydował, że produkcja nie trafi do rozpowszechniania... Jaki związek z tym wszystkim ma piosenka "Mam ochotę na chwilę zapomnienia"? Odpowiedź znajduje się w jednej z filmowych scen.

Zobacz także: Jej życie pełne było niespodzianek. Przez lata tkwiła w pokręconej relacji

Była tam taka scena retrospektywna. Rzecz działa się podczas okupacji w jakimś niemieckim kabarecie. I występująca tam tancerka miała śpiewać piosenkę. Najlepiej coś w stylu niemieckiego foxtrotta. Napisałem więc coś stylizowanego. Potrzebny był jednak tekst. Nie znałem nikogo, kto napisałby go po niemiecku, więc poprosiłem Wojtka Młynarskiego, o tekst polski, a pani Angelika Wegener go przetłumaczyła. W filmie utwór śpiewała aktorka Hanna Orsztynowicz. Ale ponieważ spełniał rolę wspomnieniową, jako motyw muzyczny pojawiał się jeszcze w filmie — wspomina Jerzy "Duduś" Matuszkiewicz, cytowany przez Cyfrową Bibliotekę Polskiej Piosenki.  

Hanna Banaszak "uratowała" ten utwór

Utwór wpadał w ucho i zdecydowanie miał potencjał estradowy. Ze względu na decyzję władz film, w którym się pojawiał, miał w ogóle nie trafić na ekrany. By uratować "Mam ochotę na chwilę" zapomnienia od rychłej śmierci, panowie poprosili Hannę Banaszak, by ta wzięła udział w nagraniach utworu. 

Zobacz także: Taki był Marek Grechuta. Żona zdradziła jego tajemnicę

"Ona ma taki cudowny, piękny głos, taki serdeczny, uśmiechnięty i pełen wdzięku" - wspominał Matuszkiewicz w cytowanym wywiadzie. Jazzowa interpretacja Hanny Banaszak — choć daleka od filmowego pierwowzoru — okazała się jedną z najpopularniejszych pieśni artystki. Sam film "Palace Hotel" premiery doczekał się w 1983 roku. 

Oglądaj

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!