To była miłość od pierwszego wejrzenia. "Spotkałam go i prawie zemdlałam"

2 min. czytania
05.09.2024 13:19
Zareaguj Reakcja
Krystyna Janda jest jedną z najpopularniejszych polskich aktorek. Gdy rozpoczynała karierę, miała wielu adoratorów, a jednym z nich był Andrzej Łapicki.
|
fot. Krystyna Janda miała wielu adoratorów fot: PIOTR KAMIONKA/REPORTER/EastNews

Krystyna Janda to jedna z najwybitniejszych postaci polskiej sceny artystycznej. Jest nie tylko aktorką, ale także śpiewa, reżyseruje i pisze felietony. Przez lata kariery wydała pięć albumów studyjnych i pięć książek. W "Dzienniku" aktorka opisuje m.in. lata swojej młodości. W jednym z fragmentów publikacji możemy znaleźć informacje o pierwszych zauroczeniach artystki.

Krystyna Janda i Andrzej Łapicki — historia znajomości

Jako młoda artystka Krystyna Janda dostała się na wydział aktorski w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie. W akademii uczył Andrzej Łapicki. Starszy o ponad 20 lat dziekan wydziału aktorskiego stał się obiektem westchnień początkującej aktorki. Znała go z wielu filmowych produkcji i imponował jej dorobkiem artystycznym.

Kiedy przyszłam do szkoły i spotkałam pana Andrzeja - prawie zemdlałam. Miałam w oczach "Salto", a w uszach jego słynny monolog z tego filmu. Andrzej Łapicki nie był moim profesorem, natomiast od początku był dla mnie ważną postacią. Wiedziałam, że przy egzaminie wstępnym miał wpływ na decyzję, czy zostanę przyjęta — pisała.

Zobacz także: Swoją urodą zachwycała wszystkich. Nałóg zniszczył jej życie

Tak Krystyna Janda zapamiętała pierwsze spotkanie z reżyserem, a jak wspomina je Andrzej Łapicki? Aktor opowiedział o nim w ostatnim udzielonym wywiadzie dla Wyborczej.pl, wspominał o... nogach początkującej artystki.

Weszła pewnym krokiem. Mini i piękne nogi. Mężczyźni w komisji byli porażeni. Kobiety oczywiście były przeciw. Broniłem jej na tym egzaminie do upadłego — wyznał.

Krystyna Janda w swoim "Dzienniku" wspomina także, że niemalże przez cały okres nauki czuła, że Andrzej Łapicki poświęca jej uwagę. "Tuż po szkole dał mi debiut", pisała w jednym z felietonów. A co z romantycznym uczuciem, jakie aktorka żywiła do dużo starszego reżysera? Okazuje się, że nie była jedyną zauroczoną nim studentką.

Kochałyśmy się wtedy w nim wszystkie! Studentki szkoły teatralnej, aktorki, wszystkie kobiety w Polsce. Był symbolem światowości, elegancji, taktu, wolności osobistej — napisała Krystyna Janda, gdy 21 lipca 2012 roku dotarła do niej wiadomość o śmierci Andrzeja Łapickiego.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!