„Thriller” Michaela Jacksona ma 38 lat - Radio Pogoda - słuchaj radia
Strona główna » „Thriller” Michaela Jacksona ma 38 lat

„Thriller” Michaela Jacksona ma 38 lat

,

Michael Jackson w chwili swego największego triumfu. Słynny „Thriller” miał premierę dokładnie 38 lat temu. Dowiedz się, o czym opowiadają utwory na tym albumie.

30 listopada 1982 roku ukazał się album Michaela Jacksona „Thriller” – najlepiej sprzedająca się płyta w historii (trafiła nawet dzięki temu do Księgi Rekordów Guinnessa). W 2015 roku płyta pokryła się 30-krotną platyną, co oznacza, że sprzedano ponad 30 mln jej kopii w USA. Na całym świecie sprzedano ponad 100 mln albumów. W 2003 roku „Thriller” został umieszczony przez magazyn „Rolling Stone” na 20. miejscu listy 500 albumów wszech czasów. Na analogicznej liście 500 piosenek wszech czasów znalazły się dwa utwory z tego albumu: „Billie Jean” i „Beat It”. Producentem „Thrillera” był Quincy Jones. Michael Jackson jest autorem słów do piosenek: „Wanna Be Startin’ Somethin’”, „The Girl Is Mine”, „Beat It” i „Billie Jean”.

Płyta trafiła do amerykańskiego narodowego rejestru nagrań, zaś teledysk do utworu „Thriller” znalazł się w National Film Registry w Bibliotece Kongresu, co jest niebywałe, jeśli chodzi o teledysk do utworu pop.

„Thriller” – teledysk, który zmienił telewizję

Promujący płytę teledysk do tytułowego utworu „Thriller” miał premierę 2 grudnia 1983 roku i nakręcony został w manierze horroru o zombie, z których jednym był Michael Jackson. Narratorem w piosence jest słynny aktor filmów grozy Vincent Price. Sam teledysk miał swoją telewizyjną premierę dopiero rok po ukazaniu się płyty, ale od razu stał się wielkim przebojem MTV. Mimo że trwał ponad 13 minut, to w szczycie popularności pojawiał się w tej telewizji dwa razy w ciągu godziny.

To Michael Jackson wymyślił niepowtarzalny styl „Thrillera”. Do nakręcenia klipu zatrudnił reżysera horroru „Amerykański wilkołak w Londynie”, Johna Landisa i postarał się, żeby właśnie taki klimat panował w teledysku. Nawet mrożący krew w żyłach wilczy skowyt wykorzystany w utworze pochodzi z tego filmu. Z kolei demoniczny śmiech z piosenki wykorzystano w innym ikonicznym horrorze: „Koszmar z ulicy Wiązów”.

Sama historia opowiedziana w filmie jest prosta: Ola Ray – dziewczyna, będąca z Michaelem Jacksonem w kinie – boi się horroru, więc ucieka z seansu. Gdy oboje wracają do domu, zostają osaczeni przez zgraję nieumarłych. Po chwili przerażona dziewczyna orientuje się, że jej chłopak też jest zombie i razem z pozostałymi truposzami wykonuje ikoniczny taniec.

Michael Jackson, który podczas nagrywania „Thriller” był świadkiem Jehowy, umieścił przed filmem ostrzeżenie, że nagranie „w żaden sposób nie popiera wiary w okultyzm”. To jednak nie uchroniło go przed wydaleniem z tej wspólnoty.

O czym opowiadają najważniejsze piosenki „Thrillera”?

Nagrany wspólnie z Paulem McCartneyem utwór „The Girl Is Mine” opowiada o dwóch mężczyznach walczących o kobietę i starających się udowodnić, który z nich bardziej ją kocha. Temat zaproponował Jacksonowi Quincy Jones. Wkrótce piosenkarz obudził się w nocy i – jak później wspominał – od razu nagrał na dyktafon słowa, „które usłyszał w głowie, razem z muzyką” Nagrał też na dyktafonie odgłosy instrumentów, które chciałby potem usłyszeć..

Utwór „Wanna Be Startin’ Somethin’” Michael Jackson początkowo napisał dla swojej siostry, La Toyi. Dotyczył jej napiętych relacji z przyrodnią siostrą. Ale piosenkarz dawał też do zrozumienia, że to krytyka plotek rozpuszczanych przez żądne sensacji media. Jackson napisał utwór w 1978 roku, a La Toya czasami śpiewała go podczas swoich koncertów.

Choć Quincy Jones namawiał Jacksona do wstawienia do „Thrillera” utworu rockowego, ten specjalnie się do tego nie palił. Potem piosenkarz opowiadał, że ostatecznie napisał „Beat It” – „rockową piosenkę, którą mogłyby się cieszyć zarówno dzieci w wieku szkolnym, jak i studenci”. Ma też walor wychowawczy: jak mówił Jackson, „chodzi o to, że nie musisz być twardy. Możesz trzymać się z dala od walki i ciągle być mężczyzną. Nie musisz umrzeć, żeby udowodnić, że jesteś mężczyzną”. Gitarowe solo w piosence zagrał Eddie Van Haylen.

W „Billie Jean” Michael Jackson śpiewa o obsesyjnej fance, która twierdzi, że artysta jest ojcem jej dziecka. Napisał ten utwór zainspirowany wyjątkowo natarczywą fanką.

Zobacz więcej >