Tę scenę z "Czterech pancernych" znają wszyscy! Do serialu trafiła przypadkiem

2 min. czytania
25.09.2024 11:00
Zareaguj Reakcja
"Czterej pancerni i pies" to kultowy serial, który w czasach PRL gromadził przed telewizorami tysiące widzów. Jedną ze scen produkcji znają wszyscy. Mało brakowało, aby w ogóle nie znalazła się na ekranie.
|
fot. Tej sceny nie miało być w serialu 'Czterej pancerni i pies' fot: kadr z serialu 'Czterej pancerni i pies'/youtube.com

Serial "Czterej pancerni i pies" po raz pierwszy na antenie wyemitowano w 1966 roku. Właśnie mija 58 lat od premiery debiutanckiego odcinka serialu, który stał się jednym z najbardziej kultowych w historii polskiego kina. Losy załogi czołgu Rudy 102 śledzili wszyscy. Każdy chciał wiedzieć co spotka Gustlia, Janka, Olgierda i Grzesia, którym towarzyszył Szarik.

Za reżyserię odpowiadał Konrad Nałęcki. Serial "Czterej pancerni i pies" powstawał według scenariusza Janusza Przymanowskiego na podstawie jego książki pod tym samym tytułem. Produkcja telewizyjna nieco różni się od powieści. Ta scena w ogóle nie pojawia się w książce Przymanowskiego, a na ekran została przeniesiona zupełnym przypadkiem.

Tę scenę z serialu "Czterej pancerni i pies" znają wszyscy

Produkcję kręcono w latach 1966 – 1970. W tym czasie powstały 3 sezony serialu, które w sumie złożyły się na 21 odcinków. W wielu z nich możemy doszukiwać się różnych ukrytych przez twórców aluzji. Tak było w przypadku sceny, gdzie serialowy Wichura – grany przez Witolda Pyrkosza, rozmawia z Gustlikiem, w którego postać wciela się Franciszek Pieczka.

Zobacz także: Tajemnica utworu do „Czterech pancernych”. Autor ujawnił to po latach

W wymienionej scenie z ust Gustlika pada zdanie "Pyrkosz, pyrkosz i nie jedziesz". Jest ono oczywistym nawiązaniem do nazwiska Witolda Pyrkosza. W serialu Wichura odpowiada: "Nie trzeba mnie było przesadzać". Jednak w oryginalnym scenariuszu zdanie miało brzmieć zupełnie inaczej: "Ano nie jadę, bo mi pieczka zgasła". Dlaczego ostatecznie się na nie zdecydowano?

Cała scena znalazła się w produkcji przypadkiem. Wymyśliły ją dzieci Konrada Nałęckiego, reżysera serialu "Czterej pancerni i pies". Początkowo Franciszek Pieczka miał w ogóle nie zgodzić się na umieszczenie wspominanej sceny w produkcji, jednak za namową dzieci reżysera ustąpił. Ostatecznie kultowe zdanie wcielono do produkcji w nieco okrojonej wersji.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!