Tak Aldona Orman pokonała trudne chwile. „Dzięki temu żyję”
Aldona Orman to dobrze znana widzom TVP aktorka, która największą rozpoznawalność zyskała dzięki roli Barbary Mileckiej w serialu „Klan”. Z produkcją jest związana od niemal dwóch dekad, dzięki czemu udało jej się zyskać wśród oglądających dużą sympatię. Kilka miesięcy temu podczas kręcenia kolejnych odcinków telenoweli gwieździe niespodziewanie przydarzył się jednak wypadek. Jak się okazało, w jej głowie pękł tętniak.
Koledzy i koleżanki Aldony Orman nie tracili czasu i od razu zadzwonili po karetkę. To dzięki natychmiastowej reakcji życie 55-latki udało się uratować. Aktorka wróciła już do swoich zawodowych obowiązków. W jednym z udzielonych niedawno wywiadów wyjawiła, jak wspomina tamten pechowy dzień zdjęciowy.
Aldona Orman wspomina wypadek na planie
Dramat Aldony Orman rozpoczął się 16 października 2023 roku. Aktorka pracowała akurat na planie serialu „Klan”. Nagrywanie kolejnych scen ze swoim udziałem szło jej jednak dużo gorzej niż zwykle. 55-latka od początku czuła, że coś jest nie w porządku:
Byłam wtedy w pracy. Trochę nie mogłam znaleźć swojego miejsca, jak już grałam scenę. Nie mogłam się skoncentrować, zupełnie inaczej mi się grało. Leciały mi łzy z prawego oka – opowiedziała gwiazda w rozmowie z portalem Pacjenci.pl.
Zobacz także: Krystyna Janda przeżyła wstrząsające chwile. „Nie mogłam w to uwierzyć”
Miałam pierwszą myśl: „Może pójdę przed monitor, zobaczę, jak to wyszło, bo dzisiaj źle mi się grało”. […] Myślę, że dzięki temu żyję. Przeszłam przez całą halę, usiadłam i nagle przerażający ból, przerażający wybuch w głowie na pstryknięcie palca – wyznała aktorka.
Nietypowe zachowanie Aldony Orman nie uszło uwadze jej współpracowników. Gdy 55-latka straciła panowanie nad własnym ciałem i zaczęła majaczyć, to oni wezwali pomoc.
Straciłam mowę, straciłam wzrok. Nie mogłam się ruszyć, zatrzymałam się w dziwnej, pokręconej pozycji. Na początku były takie kwadraciki, zaczęły mi latać, a potem zrobiło się czarno. Ja tego nie pamiętam, mówili mi koledzy, że jakoś mamrotałam – relacjonowała kobieta.
Ostatecznie okazało się, że w głowie Aldony Orman były aż cztery tętniaki. Aktorka przeszła już w związki z nimi dwie poważne operacje, a wkrótce może czekać ją trzecia:
Odsuwam to w czasie, bo to nie był duży tętniak. […] Jeżeli ten tętniak nie będzie rósł, to może nie będę musiała mieć „grzebane w głowie ”po raz trzeci, bo to nie jest bez konsekwencji – przyznała gwiazda.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!