Sława Przybylska tęskni za mężem. "Budzę się rano i nie ma obok nikogo"

MS
3 min. czytania
21.08.2023 13:40
Zareaguj Reakcja
Sława Przybylska straciła męża w 2022 roku. Jan Krzyżanowski zmarł w wieku 87 lat. Przez długi czas zmagał się z ciężką chorobą. Piosenkarka wspierała go najbardziej jak mogła. Ostatnio zdradziła, jak sobie radzi bez ukochanego.
|
fot. Sława Przybylska, Piotr Kamionka/REPORTER/East News

Sława Przybylska spędziła z Janem Krzyżanowskim ponad 60 lat życia. Była przy nim aż do śmierci. W ostatnich miesiącach życia, wspierała go w walce z ciężką chorobą. Piosenkarka zawsze starała się zarażać innych optymizmem. Śmierć męża przyniosła jej jednak ogromny żal. Niecały rok po tym smutnym wydarzeniu, zdecydowała się opowiedzieć, jak radzi sobie bez męża oraz czy wróci na scenę.

Zobacz także:  Śpiewał w operze, tworzył dla Alibabek. Aleksander Nowacki na dobre zasłynął z Homo Homini

 

Śmierć męża przyniosła pustkę

Śmierć ukochanej osoby zawsze boli i powoduje niewyobrażalny smutek. Sława Przybylska nie ukrywa, że miłość była dla niej jedną z najważniejszych rzeczy w życiu. Dlatego odejście męża wywołało uczucie pustki i osamotnienia. W poradzeniu sobie z tym pomaga jej muzyka oraz ciągła potrzeba śpiewania.

Ja w tej chwili jestem osobą osamotnioną, ponieważ odszedł mój mąż i gdybym nie miała tej pasji, śpiewania, to pewnie bym odeszła, bo nie byłoby sensu żyć. A i tak jest wokół pustka i rodzaj osamotnienia bardzo trudny, bo budzę się rano i nie ma obok nikogo, z kim mogłabym podzielić się słowem, słońcem, myślą. Nie ma do kogo się odezwać, komu zrobić śniadania. Osamotnienie jest gorsze niż samotność, bo daje poczucie ogromnej pustki - powiedziała Sława Przybylska dla “Faktu”.

Zobacz także:  Najgłośniejsza kradzież XX wieku. Mona Lisa zniknęła na dwa lata

 

Jak radzi sobie ze stratą?

Sława Przybylska dzieliła z mężem wspólne pasje. Często rozmawiali i wspierali się nawzajem. Piosenkarka uważa, że przyjaźń w związku jest niezwykle istotna. Piosenkarka stara się poradzić sobie z tym sama. Nie chce, by na przyjaciół przeszły jej smutki. Pomaga jej w tym kontakt z przyrodą.

To poczucie osamotnienia wciąż jest, potrzebny jest czas. Ja, dlatego staram się tyle robić, by zapełnić tę pustkę. To jest jednak trudne. Ważna też jest przyjaźń obok, ale często jest tak, że ludzie nie lubią kontaktować się z osobą, która przeżyła stratę, bo boją się, że ona będzie przerzucać na nich swoje smutki. Dlatego staram się o tym nie rozmawiać, to moja osobista sprawa i sama muszę sobie z tym poradzić. Dla mnie wielkim oparciem jest przyroda, bo jest piękna i wieczna. Tańczę razem z brzozami i to na nie przerzucam moje myśli - mówiła Przybylska.

Zobacz także:  Andrzej Łapicki „odrzucał starość”. Jego żona była młodsza o 60 lat

 

Czy Sława Przybylska wróci na scenę?

Piosenkarka wstrzymała swoją karierę, by wspierać męża w chorobie. Nie ukrywa jednak, że muzyka to również jej miłość i wielka pasja. 20 sierpnia wystąpiła w Mińsku Mazowieckim. Zaśpiewała w języku jidysz z okazji rocznicy likwidacji getta, które się tam znajdowało. Czy można spodziewać się, że Sława Przybylska wystąpi na scenie jeszcze kilka razy? Należy mieć też na uwadze jej wiek. W listopadzie skończy bowiem 91 lat.

Trudno mi planować z wielkim wyprzedzeniem, bo ja mam perspektywę odejścia z tego świata. Na razie opatrzność nie dała mi znaku, ale muszę brać to pod uwagę. Dostałam taki list od pewnej pani z prośbą, bym śpiewała do późnej starości i tak sobie pomyślałam, co to znaczy, kiedy jest ta późna starość, ale na wszelki wypadek wciąż robię to, co kocham całe życie, czyli właśnie śpiewam - powiedziała piosenkarka.

Zobacz także:  Gerard i Iwonka z „Sanatorium miłości” pierwszy raz o weselu. „Byłam przerażona”

Chcesz wiedzieć więcej? Słuchaj programu Aleja Sław w każdy weekend od 14:00 do 18:00 tylko w Radiu Pogoda.