Rodzina wysłała ją do klasztoru. Małgorzata Potocka miała trudną młodość
Małgorzata Potocka opowiedziała o swoich młodzieńczych latach w wywiadzie dla Złotej Sceny. Aktorka przyznała, że nie należała do spokojnych nastolatek, które pilnie się uczą oraz nie sprawiają rodziców problemów wychowawczych. Wprost przeciwnie, im bardziej narastał konflikt między rodzicami, tym częściej okazywała im złość.
Małgorzata Potocka nie była "grzeczną dziewczynką"
Szczególnie kiepsko Małgorzata Potocka dogadywała się z matką. Nastolatkę doprowadzały do szału zwłaszcza porównania do ojca, z którym jej rodzicielka akurat się rozstawała. Konflikt zaognił się do tego stopnia, że opiekunowie postanowili poszukać pomocy przy córce u innych. W tym – sióstr zakonnych oraz osób pracujących na co dzień z tzw. trudną młodzieżą.
Byłam anarchistycznym bachorem, który nikogo nie słuchał i chciał robić tylko to, co chce. Pociągnęło to za sobą masę różnych konsekwencji… Musiałam wychowywać się w klasztorze, byłam także w ośrodku dla trudnych dzieci – opowiadała Małgorzata Potocka w rozmowie ze Złotą Sceną.
Zobacz także: Jak się czuje Jadwiga Barańska? Wsparcie fanów było nieocenione
Co ciekawe, Małgorzata Potocka debiutowała jako aktorka na długo przed tym, gdy trafiła do klasztoru. Miała bowiem zaledwie sześć lat, kiedy wystąpiła w roli epizodycznej w filmie "Awantura o Basię". Siedem lat później pojawiła się w produkcjach "Wszystko na sprzedaż", gdzie wcieliła się w postać Małej.
Chociaż Potocka ma na koncie wiele znakomitych ról filmowych, ogólnopolską rozpoznawalność przyniósł jej występ w kultowym już serialu "Matki, żony i kochanki". Wcieliła się w postać Wandy Otrębowskiej, jednej z głównych bohaterek produkcji. Obecnie gwiazda piastuje stanowisko dyrektorki naczelnej i artystycznej Teatru Powszechnego im. Jana Kochanowskiego w Radomiu.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!