Radość w czasie pandemii: przebrany za misia wędruje z Los Angeles do San Francisco

2 min. czytania
16.04.2021 10:57
Zareaguj Reakcja
Pewien Amerykanin postanowił przejść w kostiumie niedźwiedzia dystans z Los Angeles do San Francisco, tylko po to, żeby sprawić innym radość.
|
fot. Jesse Lasios jako Bearsun wędruje z Los Angeles do San Francisco Źródło: Youtube

Pewien Amerykanin postanowił przejść w kostiumie pluszowego niedźwiedzia dystans z Los Angeles do San Francisco, tylko po to, żeby sprawić innym radość.

Przebrany za postać rysunkową mężczyzna postanowił odbyć liczącą ponad 640 km wędrówkę z Los Angeles do San Francisco. Jego spacer co rusz napotyka na rozmaite przeszkody, w tym spotkania z przedstawicielami prawa.

33-letni Jesse Lasios występuje pod imieniem Bearsun i w tym przebraniu próbował już rozmaitych wyzwań – między innymi w 2020 roku przebiegł w kostiumie całą trasę maratonu. Jak przekonuje mężczyzna, w jego najnowszym przedsięwzięciu nie ma żadnego głębszego celu:

„Chyba jestem jak szczeniak: po prostu coś widzę i za tym gonię” - powiedział telewizji CNN. Dodał, że pomysł przejścia z jednego do drugiego miasta w Kalifornii wydał mu się po prostu ciekawą przygodą.

Lasios dodał, że powodem wcielania się w postać Bearsuna jest chęć dawania innym radości:

„To jest to, co chcę robić, chcę po prostu przebiegać maratony w swoim niedźwiedzim kostiumie. To uszczęśliwia innych ludzi, a ja chcę po prostu sprawiać innym radość i dawać powód do uśmiechu” - wyjaśnił mężczyzna.

Czytaj też:

    Rekord Guinnessa: ujarzmiła wielką falę

Niedźwiedź do kontroli

We wtorek podczas swojego spaceru mężczyzna miał już spotkanie z funkcjonariuszami biura szeryfa hrabstwa Los Angeles. Jednak było to sympatyczne spotkanie. Tak opisano je na oficjalnym twitterowym profilu miejscowego biura szeryfa:

„To była wyjątkowo „niedźwykła” sytuacja, kiedy widzi się dużą maskotkę przechodzącą przez miasteczko. Jeden z naszych funkcjonariuszy spotkał się z osobnikiem w kostiumie i dowiedział się, że planuje on przejść dystans z Los Angeles do San Francisco. Życzyliśmy mu powodzenia w jego wyprawie” - czytamy.

Długa wędrówka

Jesse Lasios dodał, że zastępca szeryfa chciał się tylko upewnić, że jest on bezpieczny i nawodniony. Mężczyzna zdradził też, że podczas swojej wędrówki napotyka na rozmaite przeszkody, takie jak zamknięte drogi czy nadspodziewanie ciężkie do przejścia tereny. Wszystko to go spowolniło i spowodowało, że musiał przesunąć datę planowanego dotarcia do San Francisco z 17 na 21 kwietnia.

Mężczyzna podczas wędrówki nocuje na kempingach, a także prosi o wsparcie na stronie croudfundingowej GoFundMe, gdzie zbiera pieniądze na jedzenie i inne koszty podróży. Jak mówi, uzbierane środki, które pozostaną mu po wyprawie, wykorzysta na stworzenie ulepszonej wersji swojego kostiumu.

Zobacz materiał filmowy o wyprawie Jesse Lasiosa: