advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Piotr Fronczewski odmówił Spielbergowi! Tak utarł nosa reżyserowi

2 min. czytania
11.06.2024 08:42
Zareaguj Reakcja
Piotr Fronczewski mógł trafić do Hollywood. Kultowy polski aktor dostał propozycję od Stevena Spielberga. Odmówił jednak znanemu reżyserowi. Dlaczego? Nieźle utarł mu nosa! Miał ważny powód.
|
fot. Piotr Fronczewski I Steven Spielberg, East News/VIPHOTO/Wikimedia/Martin Kraft/CCASA 4.0

Piotr Fronczewski to jeden z najbardziej znanych i cenionych polskich aktorów. Świetnie odnajduje się przed kamerą i na deskach teatru. Zyskał szeroką popularność dzięki wszechstronnemu talentowi aktorskiemu i charyzmatycznej osobowości. Karierę rozpoczął już w latach 60. Talent oraz zdolność do wcielania się w różnorodne role sprawiły, że Piotr Fronczewski stał się jednym z czołowych aktorów w Polsce.

Co więcej, zasłynął z wielu niezapomnianych ról filmowych i telewizyjnych. Do jego najbardziej ikonicznych kreacji należy postać Pana Kleksa, która do dziś jest uwielbiana przez kolejne pokolenia widzów. Jak się okazuje, polski aktor skradł serca nie tylko rodzimej publiczności. Zwrócił na niego uwagę również amerykański reżyser, Steven Spielberg.

Fronczewski odmówił Spielbergowi

W 1992 roku, Steven Spielberg rozpoczynał pracę nad Oscarową "Listą Schindlera". O mały włos, a polski aktor mógł zagrać w kultowej produkcji! Piotr Fronczewski został dostrzeżony i zaproszony na casting. Była to dla niego nowość. - Instytucja zdjęć próbnych jest dla mnie niesłychanie wprost krępująca – tłumaczył w wywiadzie dla Gazety.pl. Nauczył się jednak roli, wykonał nagranie i wysłał je do Hollywood.

Zobacz także: Kawiarnia, która przeszła do historii. „Wodzirejem był Gustaw Holoubek”

Nagrałem to, taśma poleciała do wytwórni w Hollywood, a potem jeszcze spotkałem się ze Spielbergiem, gdy przyjechał do Krakowa robić dokumentację do filmu. Pogadaliśmy sobie miło o wszystkim i o niczym, wziąłem od niego autograf dla córek i tyleśmy się widzieli - zdradził Fronczewski.

Mimo wszystko, aktor nie miał żalu do reżysera. - Od początku do końca traktowałem rzecz całą jako miły epizodzik bez specjalnego znaczenia - powiedział. Postanowił jednak nieco utrzeć nosa Spielbergowi, który w głównej roli zamiast Fronczewskiego, obsadził Liama Neesona.

Spielberg zaproponował jednak aktorowi zagranie epizodycznej roli. Odmówił. Dlaczego? Nazwał tę propozycję "nagrodą pocieszenia".

Nie jestem raczej chorobliwie ambitny, ale nie przepadam za nagrodami pocieszenia. Odmówiłem - wyznał Fronczewski.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!