Pedro Henrique nie żyje. Piosenkarz miał tylko 30 lat. Odszedł na scenie
Jak podaje "Daily Mail", Pedro Henrique zmarł w środę 13 grudnia, jednak dopiero teraz świat obiegła wiadomość o jego śmierci. Tamtego dnia nic nie zapowiadało tragedii. Wręcz przeciwnie, muzyk przygotowywał się do kolejnego koncertu i to właśnie na scenie spędził ostatnie chwile życia.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!
Jak zmarł Pedro Henrique?
13 grudnia Pedro Henrique dawał prywatny koncert na zaproszenie znajomego influencera. Impreza odbywała się w Feira de Santana w Brazylii. 30-latek właśnie wykonywał swój największy hit, czyli "Vai Ser Tao Lindo", gdy nagle osunął się bezwładnie na scenę.
Zobacz także: Eugeniusz Romer pokochał góry. Jego imieniem nazwano jeden z lodowców
https://youtube.com/shorts/T0nqzyBaWn0?si=f3Qq6h7N3PYtdOSHWokalista został czym prędzej przetransportowany do szpitala. Niestety, mimo szybko i sprawnie podjętej akcji ratunkowej Pedro Henrique zmarł. Przyczyną nagłej śmierci zaledwie 30-letniego gwiazdora miał być zawał serca.
Zobacz także: Irena Santor oniemiała. Cugowski zrobił coś wyjątkowego!
Zgodnie z relacją informatora "Daily Mail" przed feralnym koncertem Henrique skarżył się na ogromne zmęczenie. 30-latek był jedną z największych gwiazd muzyki gospel w całej Brazylii. Pełnił nie tylko rolę piosenkarza, ale również producenta oraz kompozytora.
Szok i smutek rodziny i fanów 30-latka są tym większe, że Pedro Henrique niedawno został ojcem. 19 października dumny piosenkarz oficjalnie ogłosił, że wspólnie z żoną przywitali na świecie pierwsze wspólne dziecko. Parze urodziła się córeczka, której nadali imię Zoe.
Zobacz także: „Szansa na sukces. Opole 2024”. Poznaliśmy zwyciężczynię programu
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!