Nazywano ją polską Dalidą. Jej utwór pojawił się w "Czterdziestolatku"
Stenia Kozłowska to artystka, której kariera rozkwitła głównie w latach 60. i 70. XX wieku. Urodziła się 28 września 1936 roku we Francji, dokąd wyemigrował jej ojciec ze względu na trudną sytuację finansową. Tam ukończyła szkołę baletową.
Przyjeżdżając do ojczyzny w 1954 roku, bardzo słabo mówiła po polsku. Nadrobiła jednak wszystkie braki i ukończyła Wydział Piosenkarski Średniej Szkoły Muzycznej im. Fryderyka Chopina w Warszawie, a później Studio Piosenkarskie PAGART-u "Pod Gwiazdami".
Stenia Kozłowska zdobyła popularność dzięki delikatnemu, lecz wyrazistemu głosowi, który idealnie wpisywał się w modną wówczas piosenkę sentymentalną i estradową. Występowała na różnych festiwalach muzycznych, a jej piosenki często gościły w radiu i telewizji.
W latach swej największej popularności koncertowała po całym świecie. Śpiewała w Australii, USA, Norwegii, Szwecji, Holandii, NRD, Czechosłowacji, ZSRR i Rumunii. Największe sukcesy odniosła na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, gdzie w 1969 roku zdobyła prestiżowy Złoty Mikrofon — nagrodę przyznawaną przez Polonię amerykańską.
Zobacz także: To Maryla Rodowicz robi w USA. Artystka ma duże poczucie humoru!
Stenia Kozłowska w "Czterdziestolatku"
Jednym z najbardziej rozpoznawalnych utworów Steni Kozłowskiej jest piosenka "Nie zaczynaj", która pojawiła się w kultowym polskim serialu "Czterdziestolatek". Opowiada ona o relacjach międzyludzkich i przestrzega przed nieodpowiedzialnym angażowaniem się w miłość, jeśli nie jesteśmy na to gotowi. Tekst piosenki ma jednak charakter humorystyczny, co idealnie wpisywało się w klimat serialu.
Utwór utrzymywał się przez długi czas w pamięci słuchaczy, a jego przekaz pozostaje aktualny do dzisiaj, co świadczy o ponadczasowym charakterze tekstu.
Początkowo Stenia Kozłowska była bardzo niepewna swojej kariery muzycznej – za każdym razem zjadała ją trema, tłumy budziły w niej lęk i nie czuła się dobrze na scenie. W latach 80., po wypadku samochodowym w Australii, który mocno wpłynął na jej zdrowie, postanowiła wycofać się z estrady i zająć projektowaniem zabawek oraz prowadzeniem rodzinnej firmy odzieżowej.
Gdybym nie zajęła się biznesem, teraz pewnie klepałabym biedę. Za pierwszy longplay dostałam równowartość dwóch średnich pensji. Żeby zarobić, musiałam grać przynajmniej piętnaście koncertów w miesiącu — mówiła w magazynie "Retro".
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!