Misja DART zakończona powodzeniem! [Zobacz kosmiczny crash-test]
Sonda DART zgodnie z planem uderzyła w asteroidę Dimorphos. To pozwoli naukowcom sprawdzić, czy można w ten sposób zmienić kurs planetoidy. Dowiedz się więcej o misji.
W nocy z poniedziałku na wtorek, o godz. 1:14 polskiego czasu, sonda DART planowo uderzyła w asteroidę Dimorphos, krążącą w układzie z planetoidą Didymos. Pojazd kosmiczny wielkości niewielkiego samochodu uderzył w planetoidę o średnicy około 160 metrów. Wszystko w imię nauki i bezpieczeństwa nas wszystkich - chodziło o to, by sprawdzić, czy można zmienić trajektorię asteroidy, jeśli istniałoby ryzyko, że może ona trafić w Ziemię.
Jak wyglądało zderzenie
Po 10 miesiącach podróży sonda DART (skrót od: Double Asteroid Redirection Test, czyli Test Przekierowania Podwójnej Asteroidy) przebyła 11 mln kilometrów i dotarła w pobliże układu dwóch ciał: Didymos i Dimorphos (żadna z tych asteroid nie stanowi zagrożenia dla Ziemi). Dimorphos ma około 160 m średnicy i orbituje wokół większej asteroidy – Didymos, o średnicy 780 metrów. Za pomocą zaawansowanych instrumentów nawigacyjnych oraz kamery do nawigacji optycznej (DRACO), DART był w stanie zidentyfikować, odróżnić od siebie dwie asteroidy i wybrać tę, w którą miał uderzyć. Na 15 dni przed planowanym zderzeniem od kapsuły DART oddzielił się mniejszy statek kosmiczny – LICIACube, wyprodukowany przez Włoską Agencję Kosmiczną (ASI). Odczepił się on od DART-a i nagrał moment zderzenia oraz powstałą w jego wyniku chmurę materii. Ważący 590 kg, mający kształt dużego pudła DART pokonał ostatnie 90 tys. km przestrzeni kosmicznej dzielącej go od Dimorphosa i z prędkością 22 530 km/h uderzył w powierzchnię asteroidy. Kamera DRACO wykonywała zdjęcia zbliżającej się asteroidy do ostatnich sekund przed uderzeniem, ujawniając detale powierzchni asteroidy. Nagrania wykonane przez LICIACube oraz ostatnie zdjęcia wykonane przez DART umożliwią naukowcom z Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) za około 4 lata dostarczenie szczegółowych danych pozyskanych dzięki zderzeniu. Poniżej można zobaczyć, jak wyglądał moment kolizji:
Co dalej z Dimorphosem?
Była to pierwsza w historii ludzkości misja mająca sprawdzić, czy możliwie jest zmienienie trajektorii asteroidy mogącej stanowić potencjalne zagrożenie dla Ziemi, jeśli kiedyś ludzkość wykryje taki niebezpieczny obiekt. Jak powiedział administrator NASA Bill Nelson:
„Oprócz tego, że NASA bada kosmos oraz naszą rodzimą planetę, to pracujemy również nad tym, by chronić nasz dom. Dzięki międzynarodowej współpracy zmieniamy science fiction w naukowy fakt, demonstrując sposób na ochronę Ziemi”.
Teraz zespół badaczy będzie obserwował Dimorphosa za pomocą ziemskich teleskopów, aby sprawdzić czy kolizja z DART-em spowodowała zmianę trajektorii asteroidy. Uczeni spodziewają się, że orbita, po której krąży ona wokół Didymos, skróci się o około 1%, czyli mniej więcej 10 minut. Już teraz jednak specjaliści z NASA podkreślają, że osiągnięto sukces. Możliwe okazało się bowiem trafienie nawet niewielkiej asteroidy, co samo w sobie jest ogromnym osiągnięciem. W ciągu najbliższych tygodni badacze dokonają oceny pyłu wznieconego w wyniku kolizji i precyzyjnie ocenią zmiany orbitalne nią spowodowane. Dzięki temu będzie wiadomo, czy tego rodzaju misja jest dobrym sposobem na zmianę kursu ciała niebieskiego.
Uwaga! Dla wszystkich naszych Czytelników mamy coś naprawdę wyjątkowego. Przygotowaliśmy niezwykle ciekawe quizy z różnych kategorii. Największą niespodzianką jest to, że po rozwiązaniu quizu jest szansa na wygranie nawet 100 tys. złotych! Kliknij i sprawdź.
Sprawdź też:
-
Hayabusa2 przywiozła kawałki asteroidy