Luciano Pavarotti tak zarabiał na chleb. Dziś trudno w to uwierzyć!
Luciano Pavarotti przyszedł na świat 12 października 1935 roku. Przyszły śpiewak operowy urodził się w Modenie w północnych Włoszech jako syn Fernanda i Adeli z domu Venturi – on był piekarzem, ona pracowała w manufakturze tytoniowej.
Tak zaczynał Luciano Pavarotti. Mało "romantyczne" zawody?
To właśnie ojciec jako pierwszy zainteresował swojego utalentowanego syna muzyką. Fernando chętnie podsuwał małemu Luciano płyty z utworami takich gwiazd operowych, jak m.in. Beniamino Gigli, Giovanni Martinelli, Tito Schipa czy Enrico Caruso. Regularnie zdarzało mu się także dorabiać w charakterze chórzysty operowego!
Kiedy Luciano Pavarotti podrósł, zaczął wspólnie z ojcem śpiewać w kościelnym chórze. Już jako pięciolatek uczył się gry na gitarze i ćwiczył swój głos – najchętniej zabawiając kolegów i koleżanki z podwórka popularnymi piosenkami. Nic dziwnego, że właśnie z muzyką młody Włoch zdecydował się związać życie zawodowe.
Zobacz także: Przebój ABBY zachwycił samą królową! Od lat 70. porywa do tańca
Gdy nadszedł czas na opuszczenie domu rodzinnego, Luciano Pavarotti rozpoczął naukę śpiewu. Pobierał lekcje u kolejnych znanych profesorów, w międzyczasie zarabiając na utrzymanie w mało "artystycznych zawodach". Przyszły gwiazdor opery, którego sława miała obiec cały świat, był... nauczycielem i asystentem wychowawcy w szkole podstawowej.
To jednak nie koniec prac, których podejmował się Pavarotti, by dorobić. Przyszły śpiewak operowy zdecydował się na pracę nawet w firmie ubezpieczeniowej. Był jednym z agentów, którzy namawiali klientów na skorzystanie z oferty. Uwierzyliby państwo?
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!