Krzysztof Tyniec martwi się o rodzinę. „Serce mnie boli i pęka”

2 min. czytania
17.09.2024 14:24
Zareaguj Reakcja
Powódź, która nawiedziła nasz kraj, okazała się katastrofalna w skutkach. Działanie żywiołu zmusiło do opuszczenia domów tysiące Polaków. Wśród dotkniętych przez tragedię osób są także bliscy Krzysztofa Tyńca. Aktor od kilku dni nie ma z nimi kontaktu.
|
fot. Krzysztof Tyniec martwi się o bliskich. Źródło: Andrzej WRZESINSKI/East News

Krzysztof Tyniec to jeden z najbardziej znanych polskich aktorów. Znany z ekranu gwiazdor urodził się i spędził najmłodsze lata życia w położonej na Dolnym Śląsku Nowej Rudzie, gdzie obecnie trwa walka z powodzią. Żywioł zaatakował między innymi Lądek-Zdrój, Głuchołazy, Jelenią Górę, Ustroń i Kłodzko. Właśnie w tej ostatniej miejscowości Krzysztof Tyniec ma wielu znajomych i bliskich.

Powódź nawiedziła Kłodzko. Krzysztof Tyniec martwi się o rodzinę

Choć woda wylana z pobliskich rzek zdążyła już w Kłodzku opaść, sytuacja w mieście wciąż jest dramatyczna. Ulice zmieniły się nie do poznania. Wszędzie widać powalone drzewa, powybijane szyby, zepsute chodniki i naniesiony przez żywioł mur. Na domiar złego mieszkańcy narzekają również na brak wody pitnej oraz ograniczony zasięg telefoniczny, który powoduje trudności w skontaktowaniu się z rodziną. Doświadczył ich między innymi Krzysztof Tyniec.

Serce mnie boli i pęka, gdy patrzę na to, co spotkało ludzi w tamtych rejonach. Nie mogę się dodzwonić do bliskich. Nie wiem, czy są zalani, czy coś im się nie stało – powiedział aktor w rozmowie z „Faktem”.

Na skutek zniszczeń, jakie wywołała powódź, Krzysztof Tyniec ma od dłuższego czasu problem z pozyskaniem od swoich najbliższych jakichkolwiek informacji. „Mam tam rodzinę i przyjaciela ze szkoły podstawowej, który prowadzi ośrodek dla jeży. Z Jurkiem Garą byliśmy w jednej klasie w podstawówce i on teraz ratuje jeże z całej Polski. Martwię się, co z tymi zwierzakami i jego ośrodkiem. To moje rewiry, rodzinne strony, serce mnie boli i żal mi tych wszystkich ludzi” – dodał 68-latek.

Zobacz także: Powódź w Polsce to dramat tysięcy ludzi. Jak pomóc? Podpowiadamy!

Z powodu trudności w skontaktowaniu się z bliskimi Krzysztof Tyniec stara się szukać innych sposobów, by dowiedzieć się, czy wszystko z nimi w porządku. „Dzwonię od kilku dni do kuzyna, ale nikt nie odbiera. Nie wiem, czy są cali, może po prostu jest problem z połączeniami i zalało tam im wszystko. Oglądam więc wiadomości i obserwuję, co się dzieje. To jest niewyobrażalne, bo człowiek myśli sobie, że to własny dom i mieszkanie są najważniejsze, ale ta tragedia dotyka wszystkich jeszcze głębiej, więc wszyscy musimy im po tym wszystkim pomóc” – wyznał aktor „Faktowi”.

Krzysztof Tyniec nie pozostaje także obojętny na los zwierząt. „Na szczęście ludzie mogą się ewakuować, ale straszne jest to, co dzieje się ze zwierzakami. Woda to potężna siła i niestety za każdym razem, gdy dochodzi do powodzi, człowiek okazuje się bezsilny” – dodał aktor.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!