Johna Lennona kochał cały świat. Zginął z ręki mężczyzny, który był jego fanem
John Lennon urodził się 9 października 1940 roku, czyli nieco ponad rok od wybuchu II wojny światowej. Jego dom rodzinny nie należał do najbardziej stabilnych, dlatego opiekę nad maluchem szybko przejęli wujostwo — Mary "Mimi" i George Smithowie. Zwłaszcza ciotka była zaangażowana w wychowywanie przyszłego gwiazdora. Mimi kochała Johna niczym rodzonego syna.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!
John Lennon — tak wyglądała jego droga do sławy
Prawdziwymi rodzicami Johna Lennona byli Julia Stanley i Alfred Lennon. Ich relacje z chłopcem pozostawały jednak, delikatnie ujmując, skomplikowane. Wystarczy wspomnieć, że John Lennon przez wiele lat nie miał z ojcem kontaktu, ponieważ Alfred postanowił... przenieść się do Nowej Zelandii. Ponieważ potomek odmówił wspólnej wyprowadzki, na ponowne spotkanie z tatą musiał czekać aż do 1968 roku!
Uzdolniony muzycznie chłopiec, a później nastolatek i młody mężczyzna, od dzieciństwa marzył o karierze na scenie. Po wielu perypetiach John Lennon ostatecznie trafił do zespołu The Beatles i długo pozostawał liderem tej kultowej grupy rockowej. Pozostałymi członkami "czwórki z Liverpoolu" byli Paul McCartney, George Harrison i Ringo Starr.
Zobacz także: Film o Violetcie Villas pod znakiem zapytania. Zaważy jedna decyzja
Mimo że zespół szybko pozyskał miliony fanów na całym świecie i stał się wręcz fenomenem społecznym, nie uchroniło to grupy przed rozpadem. Po latach intensywnego tworzenia i występowania 10 kwietnia 1970 roku oficjalnie ogłoszono koniec The Beatles. Sam John Lennon, podobnie zresztą jak dawni koledzy po fachu, nie zamierzał zaprzestać pisania tekstów i koncertowania, tylko że już jako solowy artysta.
Śmierć, którą opłakiwał cały świat
Fani Johna Lennona szybko odetchnęli z ulgą. Okazało się, że muzyk nie zatracił pasji tworzenia, a jego kolejne utwory zachwycały krytyków i "zwykłych zjadaczy chleba" z całego świata. Wystarczy wspomnieć "Imagine", piosenkę, która stała się wręcz hymnem antywojennym, śpiewanym przez uczestników rozmaitych demonstracji. U boku gwiazdora stale trwała Yoko Ono, japońska artystka i zarazem żona Lennona, uchodząca za jego miłość życia.
Niestety, dobrą passę twórczą i szczęście rodzinne Johna Lennona zostały brutalnie przerwane. Sprawcą zbrodni z 8 grudnia 1980 roku, której ofiarą padł właśnie muzyk, był Mark David Chapman. Jak się później okazało, ten niebezpieczny i niezrównoważony psychicznie Amerykanin był psychofanem swojej przyszłej ofiary. Do tego stopnia pragnął upodobnić się do idola, że zaczął nawet spotykać się z Japonką, czyniąc z niej "substytut" Yoko Ono.
Zobacz także: Dziś urodziny Maryli Rodowicz. Zdradza, czy odejdzie na emeryturę
Ostatecznie Mark David Chapman został przez sąd uznany za winnego zabójstwa drugiego stopnia. Skazano go na karę dożywotniego pozbawienia wolności. Od lat bezskutecznie stara się o zwolnienie warunkowe. Na temat okoliczności śmierci Johna Lennona powstały liczne publikacje i filmy dokumentalne, w tym — niedawno powstały "John Lennon: Murder Without a Trial".
Zobacz także: Jan A.P. Kaczmarek ciężko choruje. Córka kompozytora prosi o pomoc
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!