Johannes Vermeer w Google Doodle w 389. rocznicę urodzin artysty

3 min. czytania
12.11.2021 12:08
Zareaguj Reakcja
Johannes Vermeer został uhonorowany przez Google. Dowiedz się więcej o życiu jednego z najwybitniejszych malarzy w historii.
|
fot. Johannes Vermeer, obraz 'Widok Delft' Wikimedia Commons

Johannes Vermeer w rocznicę urodzin został uhonorowany przez Google i został umieszczony na Google Doodle. Dowiedz się więcej o życiu jednego z najwybitniejszych malarzy w historii.

Dziś jest 389. rocznica urodzin słynnego malarza Johannesa (Jana) Vermeera, autora między innymi takich ikonicznych obrazów jak „Dziewczyna z perłą”, „Ważąca złoto”, „Mleczarka” czy „Widok Delft”. Jest to data symboliczna, bo dokładny dzień urodzin mistrza nie jest znany.

Niewiele wiadomo o wczesnym życiu malarza z Delft. Wiadomo, że jego ojciec był zamożnym człowiekiem, dzięki czemu mógł sobie pozwolić w 1641 roku na zakup dużego domu z gospodą („Mechelen”) na rynku w Delft. Najprawdopodobniej Jan Vermeer przejął gospodę po ojcu w 1652 roku.

W kwietniu 1653 roku wziął ślub z pochodzącą z bogatego domu Cathariną Bolnes. Matka panny młodej, Maria Thins, nie była do końca zachwycona ślubem, być może nie tylko ze względu na odmienną wiarę (Jan Vermeer był protestantem a Catharina katoliczką) ale też prawdopodobnie spodziewała się, że przyjdzie jej z czasem utrzymywać męża swojej córki. Faktycznie, później niejednokrotnie musiała ratować borykające się z problemami finansowymi małżeństwo. Mimo to rodzina była ze sobą blisko aż do śmierci malarza.

Mistrz, jego 35 obrazów i dług u piekarza

Jak na jednego z najbardziej cenionych mistrzów malarstwa w historii Johannes Vermeer zostawił po sobie bardzo małą spuściznę. Na pewno jest autorem 35 obrazów – być może namalował ich więcej, al dokładna ich liczba nie jest znana. Nie zostawił też po sobie żadnych rycin ani szkiców.

Do dziś trwają spory o to, czy artysta był doceniony za swojego życia. Jego obecnie zaginiony obraz „Niewiasty u grobu Chrystusa” w 1657 roku wyceniono na skromne 20 guldenów a w 1676 roku Catharina Bolnes uregulowała dwoma obrazami męża zaciągnięty u piekarza dług w wysokości 617 guldenów i 6 stuiverów. W tamtym czasie za obrazy rodzajowe płacono około 300-400 guldenów. Wygląda więc na to, że obrazy Vermeera nie były przez jego ówczesnych wielbione na tyle, żeby dało się to zauważyć. Tym bardziej zagadkowy jest fakt, że malując przeciętnie dwa obrazy rocznie artysta był w stanie utrzymać swoją liczną rodzinę (miał aż jedenaścioro dzieci). Być może wspomagał go jakiś mecenas, jednak przez wieki nie udało się znaleźć na to żadnych rozstrzygających dowodów.

Subtelność i artyzm

Jan Vermeer malował głównie sceny z życia mieszczańskiego, choć brał też inne zlecenia. Na przykład „Alegoria Wiary” mogła być realizacją zamówienia złożonego przez zakon jezuitów z Delft. W swoje dzieła artysta bardzo subtelnie, niemal nieuchwytnie wplatał delikatne morały i alegorie z ukrytymi znaczeniami. Choć malował stosunkowo małe obrazy (wysokie na nie więcej niż pół metra), to dopracowywał je w każdym, nawet najmniejszym szczególe, a dla zachowania odpowiedniej perspektywy posługiwał się camerą obscurą, dzięki czemu mógł wiernie odzwierciedlać rzeczywistość.

Stosunkowo mało znany poza Delft, po śmierci Johannes Vermeer na długi czas został zapomniany, jednak w XIX wieku został odkryty na nowo. Jego obrazy zaczęły wówczas zyskiwać na aukcjach coraz wyższe ceny, a sztukę mistrza spopularyzował francuski krytyk i pisarz Thoré Bürger, który wystawiał malarstwu Vermeera bardzo entuzjastyczne opinie w serii poruszających artykułów opublikowanych w 1866 roku. Pod koniec XIX wieku obrazy mistrza osiągały zawrotne ceny, tym bardziej że w pierwszych dekadach XX wieku odkrywano jego kolejne dzieła, które wcześniej przypisywano innym twórcom. Do dziś obrazy Johannesa Vermeera budzą ogromny podziw a sam malarz nazywany jest „jednym z największych artystów XVII stulecia”.

Pisząc niniejszy tekst posiłkowałem się opracowaniem „Jan Vermeer" Arthura K. Wheelocka Jr., wyd. ARTES, Warszawa.

Zobacz też:

    Rudolf Weigl uhonorowany przez Google