Jerzy Bińczycki miał zaskakującą pasję. "Dostał za nie nagrodę"

2 min. czytania
02.10.2024 17:48
Zareaguj Reakcja
Jerzy Bińczycki zachwycał w wielu niesamowitych rolach. Okazuje się jednak, że nie tylko na polu aktorskim radził sobie świetnie. Będąc dojrzałym mężczyzną, odkrył pasję, której poświęcał całą masę czasu.
|
fot. Jerzy Bińczycki miał ciekawą pasję. Kadry z produkcji / 'Noce i dnie' / 'Pan Tadeusz'

Jerzy Bińczycki zasłynął przede wszystkim jako wybitny aktor. Na ekranie mogliśmy zobaczyć go w wielu rolach, które zdecydowanie zapewniły mu nieśmiertelność.

Bińczycki wystąpił w takich kultowych produkcjach jak "Noce i dnie", "Z biegiem lat, z biegiem dni..." czy "Znachor". Zachwycał również na deskach teatralnych. Grał w Teatrze Śląskim im. Wyspiańskiego w Katowicach czy Starym Teatrze w Krakowie.

Na kilka miesięcy przed śmiercią Jerzy Bińczycki został nawet dyrektorem tego drugiego teatru. Po raz ostatni wystąpił na scenie we wrześniu 1998 roku. Niedługo później zmarł. 2 października 2024 roku wypada 26. rocznica śmierci tego wybitnego aktora. Mimo że artysty z nami nie ma, wszyscy dobrze znają jego wyjątkowe ekranowe kreacje. Nie każdy jednak miał świadomość pewnej wielkiej pasji Bińczyckiego.

Jerzy Bińczycki zrezygnował z pokera. Odkrył w sobie inną pasję

Polacy dobrze znają Jerzego Bińczyckiego z licznych występów w filmach i serialach. Jednak, jak mówi przysłowie, nie samym aktorstwem człowiek żyje. Dobrze mieć hobby, które nie jest pracą, a pomaga się odprężyć i znaleźć spełnienie w innej dziedzinie. Nie inaczej było w przypadku "znachora". W młodości miał spędzać sporo czasu ze znajomymi na... grze w pokera!

Zobacz także: Napisał ponad 500 polskich przebojów. Andrzej Kuryło wciąż ma jedno marzenie

Kiedy jednak Jerzy Bińczycki dojrzał i zaczął bardziej poświęcać się życiu rodzinnemu, odkrył inną pasję. Okazuje się, że spełniał się w ogrodnictwie. Co więcej, miało wychodzić mu to naprawdę dobrze. Jego żona Elżbieta wspominała o tym, jak poświęcał się komponowaniu ogrodu.

W komponowaniu ogrodu widać było jego poczucie estetyki, tak samo w domu nad morzem, który sam wymyślił i dużo rzeczy sam zrobił. Tam też był ogród, z warzywnikiem skomponowanym kolorystycznie. W Krakowie były kwiaty wiosenne i jesienne, a letnie – nad morzem – mówiła Elżbieta Bińczycka w "Gazecie Wyborczej".

Natomiast w rozmowie z "Dziennikiem Polskim" syn Michał również zdradził co nieco o pasji aktora. Jerzy Bińczycki miał ponoć robić z plastikowych butelek akwedukty, które nawadniały rośliny. Aktor zdobył także dzięki pasji nagrodę!

Nad morzem najlepiej udawały się dynie, Jurek dostał nawet za nie nagrodę na wystawie rolniczej – mówiła w tej samej rozmowie żona artysty.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!